Postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Turowa to przykład szerszej tendencji. Kolejny raz w ostatnich miesiącach kluczowe decyzje dla polityki klimatyczno-energetycznej zapadają na sali sądowej.
Przypomnijmy: niespełna miesiąc temu Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe orzekł, że niemiecka ustawa o ochronie klimatu – owoc długich prac tamtejszej komisji węglowej i negocjacji z partnerami społecznymi – została uznana za częściowo niezgodną z ustawą zasadniczą. Sędziowie przychylili się do skargi grupy aktywistów klimatycznych, stwierdzając, że regulacje, które odsuwają redukcje emisji i związane z nimi obciążenia na okres po 2030 r., naruszają podstawowe prawa i wolności młodych ludzi. Ustawodawca dostał czas do końca przyszłego roku, żeby doprecyzować cele klimatyczne na najbliższą dekadę. Ale już tydzień po wyroku Angela Merkel ogłosiła plany podniesienia ambicji zgodne z oczekiwaniami sformułowanymi przez sędziów. Do 2030 r. Niemcy mają ograniczyć emisje aż o 65 proc. w porównaniu z rokiem 1990, zaś neutralność klimatyczną osiągnąć już w 2045 r.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.