O złożeniu zawiadomienia posłowie Lewicy Beata Maciejewska i Maciej Kopiec poinformowali na briefingu zorganizowanym przed siedzibą Prokuratury Krajowej.

Maciejewska oceniła, że z relacji prasowych wynika, że mogłoby być już kilkanaście doniesień do prokuratury dotyczących Obajtka. Wyraziła zdziwienie, że do tej pory nie słychać nic o tym, by prokuratura sprawdzała doniesienia medialne.

W związku z tym - dodała - posłowe Lewicy składają doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Myślenicach, które "dotyczy zakupu mieszkania przez Obajtka i jego partnerki za zaniżoną o 1 mln zł cenę" - powiedziała posłanka. Według niej, mogło w tym wypadku dojść do bezprawnego uzyskania korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej.

Maciejewska podkreślała, że to samo mieszkanie było oferowane za kwotę 2 mln 300 tys. zł, zatem - jak mówiła - "pan Obajtek i jego partnerka mogli zyskać w tym przypadku 1 mln zł". Przekonywała, że cena, jaką zapłacili Obajtek i jego partnerka była o 43 proc. niższe niż rynkowa cena, zatem, jak podkreślała, mogło dojść także do świadomego działania na niekorzyść państwa. Poseł Kopiec dodał, że Lewica chce, by sprawdzono, czy nie doszło także przy tej okazji do oszustwa podatkowego, w związku z odprowadzaniem VAT przez dewelopera.

"Gazeta Wyborcza" podała, że Obajtek w 2018 r. - już po objęciu funkcji w PKN Orlen - kupił 197-metrowy apartament na warszawskim luksusowym osiedlu, płacąc za niego 1,3 mln zł, czyli 6,9 tys. zł za metr kwadratowy. Według gazety, według cennika dewelopera - firmy Profbud - koszt metra kwadratowego wynosił 12,5 tys. "GW" napisała też, że po kupieniu przez Daniela Obajtka luksusowego apartamentu z 1 mln zł zniżki Orlen został sponsorem czwartoligowego piłkarskiego klubu Partyzant Targowiska, który od lat utrzymuje firma dewelopera.

Obajtek pytany w TVP Info o zarzut dotyczący zakupu apartamentu w Warszawie po zaniżonej cenie odpowiedział, że ten zarzut nie jest prawdziwy. Argumentował, że ceny mieszkań w danym budynku różnią się od siebie. "Zapłaciłem cenę rynkową" - oświadczył. Odnosząc się do zarzutów otrzymywania dotacji przez spółki powiązane z nim lub jego rodziną ocenił, że są one "wyssane z palca, po to, by robić hucpę polityczną, a w tle są strategiczne interesy Polski".

Z kolei PKN Orlen oświadczył, że nie jest prawdą, że został sponsorem piłkarskiej akademii, która jest własnością dewelopera wymienionego w artykule "Gazety Wyborczej". Spółka twierdzi, że opublikowany w "GW" tekst zawiera "manipulacje i kłamstwa".

Posłanka Maciejewska poinformowała, że poniedziałkowe doniesienie do prokuratury to pierwsze ale nie ostatnie, jakie zamierzają złożyć posłowie jej klubu. Zaznaczyła, że Lewica złożyła także doniesienie do urzędu skarbowego i wniosek o sprawdzenie prawdziwości zeznań majątkowych Obajtka.

Poseł Kopiec przekonywał, że mamy obecnie do czynienia "z działaniem w stylu rosyjskim", gdzie za przyzwoleniem rządzących "tworzą się oligarchowie". "Żądamy od wymiaru sprawiedliwości zajęcia się sprawą" - podkreślił.

W ubiegły wtorek pełnomocnik Obajtka mec. Maciej Zaborowski wniósł do CBA o kompleksową kontrolę majątku i oświadczeń majątkowych w imieniu swojego klienta, zapewniając, że nie ma on nic do ukrycia.

Centralne Biuro Antykorupcyjne oświadczyło kilka dni temu, że podejmie czynności w sprawie kontroli majątku i oświadczeń majątkowych szefa PKN Orlen. Podało też, że dwukrotnie w przeszłości badało jego oświadczenia majątkowe.

W ostatnich tygodniach niektóre media donoszą o majątku prezesa PKN Orlen i wątpliwościach dotyczących pochodzenia m.in. licznych nieruchomości należących do Obajtka. Obajtek zaprzecza zarzutom. Podnosi, że został sprawdzony z całego życia zawodowego przez CBA i prokuraturę, a jego dochody są udokumentowane. Zapewnia, że nie ukrywa majątku i zapowiada wejście na drogę sądową w związku z ostatnimi publikacjami medialnymi na jego temat.