Jest wyrok ws. byłej policjantki. W tle próba wyłudzenia odszkodowania

sąd sądy polska młotek
Zapadł wyrok ws. byłej policjantki drogówkiShutterstock / DarSzach
dzisiaj, 14:48

Zapadł prawomocny wyrok ws. byłej policjantki. Została uznana winną przez Sąd Okręgowy w Radomiu i skazana na rok więzienia w zawieszeniu. To finał sprawy z 2022 r., kiedy była już funkcjonariuszka drogówki zawiadomiła policję o niepopełnionym przestępstwie kradzieży i podpalenia jej samochodu, w celu wyłudzenia odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej.

Sąd Okręgowy w Radomiu utrzymał w piątek w mocy wyrok sądu rejonowego, który zapadł w sierpniu ub. roku. Wówczas sąd uznał oskarżoną za winną popełnienia zarzucanych jej czynów i wymierzył jej łączną karę roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat próby. Od wyroku odwołał się obrońca oskarżonej.

Sądowe uzasadnienie nie pozostawia złudzeń

W ocenie Sądu Okręgowego apelacja nie była jednak zasadna, bo sąd I instancji prawidłowo przeprowadził przewód sądowy.

- Ocena dowodów i wysnuta na tej podstawie wnioski w zakresie winy, stopnia społecznej szkodliwości, kwalifikacji prawnej i reakcji prawno-karnej przypisanych czynów nie nasuwa zastrzeżeń – powiedział sędzia Dariusz Pietruszka, uzasadniając wyrok.

W grudniu 2022 r. policjantka radomskiej drogówki Wioleta M. zgłosiła, że ktoś ukradł jej BMW, które następnie spalił. Kobieta w czasie, gdy doszło do kradzieży przebywała w szpitalu i przez cały czas miała mieć przy sobie jedyny kluczyk do auta. Szpitalny monitoring potwierdził, że Wioleta M. nie opuszczała lecznicy, gdy doszło do przestępstwa. Sprawdzono też nagrania z miejskiego monitoringu, gdzie zaparkowany był pojazd. Kamery zarejestrowały moment, jak do BMW podchodzi zakapturzony mężczyzna, manipuluje przy drzwiach, wsiada, uruchamia silnik i odjeżdża. Do dzisiaj nie udało się ustalić, kim była ta osoba.

Według śledczych cała sprawa miała być jednak upozorowana. Pod koniec 2023 r. prowadząca śledztwo Prokuratura Rejonowa Radom Wschód skierowała do miejscowego sądu akt oskarżenia wobec byłej już funkcjonariuszki. Wioleta M. została zwolniona z pracy w policji z uwagi na ważny interes służby.

Oskarżono ją o złożenie fałszywych zeznań i zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie kradzieży z włamaniem należącego do niej pojazdu marki BMW. Zarzucono jej także, że usiłowała oszukać firmę ubezpieczeniową, w związku ze zgłoszeniem szkody komunikacyjnej dotyczącej kradzieży jej samochodu, a następnie podpalenia, by wyłudzić odszkodowanie.

Obrońca oskarżonej wskazywał, że do kradzieży auta mogło dojść metodą na tzw. walizkę, czyli z wykorzystaniem oprogramowania, które pozwala sczytać sygnał kluczyka samochodu i umożliwić odjazd jak swoim własnym. Jest to możliwe w modelach, które otwierają się automatycznie, gdy właściciel zbliża się do niego, mając kluczyk przy sobie, silnik z kolei uruchamia się po naciśnięciu przycisku „start”.

Sąd Okręgowy powołał biegłego z zakresu oznaczeń identyfikacyjnych pojazdów i badań mechanoskopijnych, by upewnić się, czy taka wersja była możliwa. Ten stwierdził, że model BMW należącego do oskarżonej miał zaawansowany system rejestracji pamięci użycia kluczyka. Z dokonanej przez niego analizy wynikało, że samochodem można było odjechać jedynie przy użyciu oryginalnego kluczyka, a ten - w jego ocenie - co najmniej dwukrotnie współpracował z pojazdem już po dokonaniu kradzieży.

- Dlatego też sąd uznał, że odpalono pojazd przy użyciu tego kluczyka. Sugestia obrońcy, że pokrzywdzeni kradzieżą często traktowani są jako osoby nieuczciwe nie jest przekonująca. Przecież sprawca kradzieży zwykle nie kradnie auta po to, by je spalić – zauważył sędzia Pietruszka.

Sąd zwrócił też uwagę na fakt, że oskarżona miała przedstawiony zarzut, że działała wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami. - Jeżeli brak jest dowodu na to, że w inny sposób pojazd został uruchomiony i zabrany, aniżeli przy użyciu właśnie przedmiotowego kluczyka, to zasadne jest przyjęcie, że kluczyk został komuś udostępniony – powiedział sędzia Pietruszka.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.