Czy Ministerstwo Sprawiedliwości może odwołać syndyka wielkiego banku? Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy właśnie wydał zarządzenie, które stawia resort w trudnej sytuacji. Sąd upadłościowy ogłosił, że znany syndyk nadal sprawuje swoją funkcję w postępowaniach Getin Noble Banku i Idea Banku. Co ta prawna batalia oznacza dla tysięcy frankowiczów?
Minister zawiesza licencję, a Marcin Kubiczek nadal pracuje. Jak to możliwe?
Kilka dni temu informowaliśmy, że Minister Sprawiedliwości zawiesił licencję znanego syndyka Marcina Kubiczka. Chodzi o postępowania Getin Noble Bank i Idea Bank. Tymczasem w piątek, 8 maja 2026 roku, sąd upadłościowy zakomunikował, że Marcin Kubiczek pozostaje wciąż syndykiem Getin Noble Banku. Jak to możliwe?
Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie wskazał, że Marcin Kubiczek nadal wykonuje funkcję syndyka, ponieważ do tej pory nie wydano formalnego postanowienia o jego zmianie na podstawie art. 170 ust. 5 prawa upadłościowego.
Trzy drogi do utraty funkcji. Sąd tłumaczy, dlaczego minister nie ma "automatu"
Kiedy syndyk traci swoją funkcję? Sąd bardzo wyraźnie rozdzielił trzy odrębne instytucje prawne. Pierwsza to wygaśnięcie funkcji syndyka – sytuacja dotycząca np. śmierci albo utraty pełnej zdolności do czynności prawnych. Tutaj skutek następuje z mocy prawa. Druga, to zmiana syndyka, obejmująca m.in. przypadek zawieszenia licencji doradcy restrukturyzacyjnego. W tym wariancie konieczne jest wydanie osobnego postanowienia przez sąd. Trzeci mechanizm to odwołanie syndyka za poważne naruszenia obowiązków.
Co to oznacza? Na tej podstawie sąd dochodzi do wniosku, który dla wielu może być zaskakujący: zawieszenie licencji samo w sobie nie kończy automatycznie funkcji syndyka.
Wykładnia rozszerzająca niedopuszczalna. Sąd broni niezależności postępowań
W uzasadnieniu podkreślono, że gdyby ustawodawca chciał taki efekt osiągnąć, zapisałby go wprost, zatem stosowanie wykładni rozszerzającej w tym przypadku jest niedopuszczalne. W praktyce oznacza to, że utrata funkcji syndyka wymaga decyzji sądu. Do tego czasu wszystkie jego czynności pozostają skuteczne, a on sam nadal formalnie prowadzi postępowanie.
- Zawieszenie licencji przez ministra to przesłanka zmiany, a nie automatyczna utrata funkcji. Do utraty funkcji potrzebne jest osobne, konstytutywne postanowienie sądu a takiego dotąd nie wydano. Zgłoszone wierzytelności, dokonane potrącenia i czynności syndyka w toczących się procesach pozostają więc skuteczne – mówi Hanna Górska, radczyni prawna z kancelarii Law City.
„Hipotetyczna kolizja z trójpodziałem władzy”. Sąd wysyła sygnał do rządu
Zarządzenie nie oznacza, że zarzuty podnoszone przez Ministerstwo Sprawiedliwości są bezzasadne. Warto jednak zwrócić uwagę, że wiele zarzutów podnoszonych przez resort było już wcześniej analizowanych przez sąd upadłościowy oraz sędziego-komisarza.
- Sędzia zasygnalizował w uzasadnieniu hipotetyczną kolizję działań ministra z trójpodziałem władz. Sama decyzja ministra o zawieszeniu licencji jest zresztą nieprawomocna i podlega kontroli wojewódzkiego sądu administracyjnego. Sąd upadłościowy zaznaczył też, że zarzuty, na których minister oparł zawieszenie licencji, w znacznej części były już badane przez sędziego-komisarza i sąd upadłościowy. Podstaw do odwołania syndyka nie znaleziono – informuje Hanna Górska.
Zarządzenie Sądu Rejonowego
Do sprawy odniósł się sam syndyk, który ma wątpliwości dotyczące legalności decyzji wydanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości - zarówno pod względem merytorycznym, jak i formalnym.
- Z tego powodu nie można uznać, że decyzja ta weszła do obiegu prawnego. Nadto, w decyzji tej wprost wskazuje się na element polityczny i - co najważniejsze - decyzja ta kwestionuje prawomocne orzeczenia sądowe i zasadę trójpodziału władz. Co do orzeczeń sądowych zabezpieczają one prawidłowy tok postępowania, w szczególności oddziałują one na zaplanowane przez syndyka w najbliższych dniach czynności procesowe wzmacniające pozycję wierzycieli. Jedynym organem mogącym odwołać lub zmienić syndyka jest niezawisły sąd, a jego orzeczenie jest konstytutywne w tym zakresie. Jakiekolwiek dywagacje co do skuteczności działań syndyka do czasu decyzji sądu pozostają bezprzedmiotowe, a czynności syndyka mają pełną moc procesową i zarządczą. To nie urzędnik ani przedstawiciel władzy wykonawczej i politycznej odwołuje lub zmienia syndyka masy upadłości - przypomina Marcin Kubiczek, syndyk i doradca restrukturyzacyjny.
Co z wierzytelnościami i procesami? Ważny komunikat dla klientów Getin Banku
Na dziś sytuacja procesowa pozostaje bez zmian. Wszystkie zgłoszone wierzytelności, potrącenia oraz czynności wykonane w postępowaniu nadal obowiązują.
- Tempo zmiany syndyka będzie powolne. Sąd zapowiedział, że nie będzie działał „z nadmiernym i nieuzasadnionym pośpiechem". Procedurę poprzedzi analiza akt, posiedzenie jawne i wysłuchanie Rady Wierzycieli tygodnie albo miesiące, nie dni – zwraca uwagę radczyni prawna.
Jak dodaje, najmocniejszy fragment zarządzenia jest jednak inny. Sąd wskazał, by każdy ewentualny nowy syndyk działał „bez istotnego ryzyka powielania zarzutów" kierowanych wobec obecnego. Strategia masowego pozywania frankowiczów po prawomocnym unieważnieniu umowy nie jest aprobowana przez Sąd i może nie powrócić pod rządami nowego syndyka – jeśli dojdzie do jego zmiany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu