- Nie można wykluczyć, że większość posłów sprzeciwi się woli wyborców i zagłosuje przeciwko Brexitowi - mówi Adam Łazowski w rozmowie z DGP.
Zdecydowanie nie, a reakcja rzeczników Brexitu pokazuje, jak nisko upadł poziom debaty publicznej w Zjednoczonym Królestwie. Sąd nie zajmował się samym problemem wystąpienia z Unii, a jedynie kwestią tego, kto ma kompetencje do uruchomienia art. 50 traktatu o Unii Europejskiej: czy może to zrobić wyłącznie rząd, czy też rząd za zgodą parlamentu. Jest to zatem spór konstytucyjny związany z podstawową zasadą brytyjskiego systemu prawnego, a mianowicie zasadą suwerenności parlamentu, która przyznaje mu pełną władzę tworzenia prawa. W stosunkach międzynarodowych pierwszeństwo ma natomiast rząd. Powstało więc pytanie, czy decyzja o wszczęciu procedury z art. 50 to kwestia wewnętrzna, bo dotyczy tworzenia prawa, czy też kwestia relacji zewnętrznych. Sąd stwierdził, że owszem, decyzja ta ma implikacje zewnętrzne, ale także odnosi się ona do spraw wewnętrznych, gdyż spowoduje nieodwracalne uchylenie praw obywateli brytyjskich.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.