- Nie wyobrażam sobie, co rząd może zrobić, by poprawić stosunki z Rosją. Moja rada jest taka, że Polska powinna kształtować te stosunki w ramach UE i NATO - mówi Aleksander Kwaśniewski.
Jak pan ocenia działania ministra Antoniego Macierewicza? To, co się uda osiągnąć na szczycie NATO w Warszawie, będzie efektem starań tej ekipy czy bardziej poprzedniego rządu PO? Przez te pół roku faktycznie doszło do radykalnej zmiany? Czy taki proces da się w ogóle podzielić i można przypisać poszczególnym rządom zasługi?
W poważnej polityce nie jest tak, że kolejna ekipa może całkowicie wywracać jakiekolwiek ustalenia do góry nogami. Szczególnie w takich strukturach jak Sojusz Północnoatlantycki. W NATO liczą się przewidywalność i merytoryczne argumenty. Decyzje nie są podejmowane emocjonalnie. A zmiany rządów nie są dla tej organizacji żadną nowością – to sojusz państw demokratycznych i tu rządy się cały czas zmieniają. Po pierwsze, decyzje o tym, że szczyt odbędzie się w Warszawie, zapadły dwa lata temu. Po drugie, jeszcze wcale nie jest przesądzone, co my na tym szczycie osiągniemy. To w pewnym stopniu będzie zależało od samego spotkania przywódców.