Kardiolodzy: zmiana wycen w kardiologii inwazyjnej pogorszy wyniki leczenia

22 czerwca 2016

Zmiana wycen w kardiologii inwazyjnej zmniejszy dostępność do zabiegów i zwiększy kolejki, co przełoży się na wzrost śmiertelności pacjentów i bankructwa szpitali - ocenili lekarze podczas konferencji organizowanej przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne.

Nową wycenę taryf dla procedur kardiologii inwazyjnej przeprowadziła Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Resort zdrowia informował, że wycenę oparto na analizie kosztów ponad 90 proc. wszystkich procedur w danej grupie.

Podczas środowej konferencji prasowej kardiolodzy oceniali, że obniżenie taryf spowoduje zmniejszenie dostępności do zabiegów i zwiększy kolejki, co przełoży się na wzrost śmiertelności pacjentów kardiologicznych, a nawet na bankructwa szpitali.

Lekarze krytykowali także tempo wprowadzania zmian w procedurach kardiologicznych - nowe wyceny mają obowiązywać od 1 lipca. Wskazują także, że zmiany podzielą pacjentów na tych, których stać na dopłacanie do lepszych terapii i tych, którzy nie będą mogli sobie na to pozwolić.

Kardiolodzy wskazują także, że na początku marca AOTMiT opublikowała propozycje podwyższenia taryf dla kardiologii zachowawczej, która - jak oceniają - "nie jest skuteczną metodą leczenia pacjentów z chorobami serca i naczyń".

"Spodziewając się mniejszych dochodów z tytułu leczenia i wykonywania procedur, będziemy prawdopodobnie zmuszeni posługiwać się tańszymi metodami terapeutycznymi - metodami, które są stosowane od wielu lat i powinny być zastępowane powoli metodami nowszymi" - powiedział prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Piotr Hoffman. Dodał, że lekarze obawiają się, że źle wpłynie to na wyniki leczenia, a w efekcie pogorszy rokowania i doprowadzi do wzrostu śmiertelności.

W ocenie przewodniczącego Rady Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum prof. Dariusza Dudka w konsekwencji wdrożenia zmian NFZ oraz resort zdrowia utracą kontrolę nad jakością leczenia chorób układu krążenia, a także zwiększy się liczba chorych z niewydolnością serca oraz śmiertelność z powodu chorób układu krążenia.

Zdaniem prof. Wojciecha Drygasa z Instytutu Kardiologii w Warszawie obecnie należałoby raczej uwzględnić możliwości lepszej organizacji, odpowiedniego finansowania i poprawy dostępności diagnostyki, leczenia i kompleksowej rehabilitacji chorób serca i naczyń, a także znaczenie nowoczesnej promocji zdrowia oraz skutecznej i odpowiednio wcześnie podjętej profilaktyka.

Prof. Dudek oceniał, że należy rozdzielić procedury ratujące życie od planowych. Argumentował, że procedury ratujące życie są niedofinansowane. Wskazywał też na konieczność "eliminacji absurdów" w wymogach kadrowo-sprzętowych, które nie podnoszą jakości leczenia, a jedynie zwiększają koszty prowadzenia ośrodków medycznych.

Oceniał, że konieczna jest także opieka koordynowana: od początku leczenia zabiegowego zawału serca po dodatkowe procedury w kardiologii inwazyjnej, elektroterapii, rehabilitację, ambulatoria i sanatoria. Zaznaczył, że potrzeba jest realna analiza kosztów tej kompleksowej terapii.

Pod koniec maja minister zdrowia Konstanty Radziwiłł mówił, że zmiana przeszacowanych procedur (m.in. kardiologicznych) da oszczędności, które będą przeznaczone na podwyżki w zakresie pediatrii, szczególnie specjalistycznej.

W połowie czerwca do konsultacji trafił projekt zarządzenia prezesa NFZ, którego celem jest m.in. premiowanie tych placówek wysokospecjalistycznych, które udzielają świadczeń dla najmłodszych pacjentów na najwyższym poziomie.(PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.