Strajkujący sprzeciwiają się prywatyzacji publicznych środków transportu i domagają się realizacji umów zbiorowych i podniesienia pensji o półtora procent.
Na barcelońskich autobusach obok numeru trasy widnieje dzisiej litera "H" - od słowa "huelga", czyli strajk. Jednak mimo protestu, w godzinach porannego szczytu pojazdy kursowały zgodnie z rozkładem. Problemy z poruszaniem się po mieście rozpoczęły się o 10:00 i potrwają do piątej po południu. W tym czasie jeździć będzie co piąty autobus.
Organizatorem strajku jest Transport Metropolitans - największy barceloński związek zawodowy zrzeszający zatrudnionych w publicznych środkach transportu. Na popołudniowym wiecu związkowcy zdecydują, czy protest poprą pracownicy metra. Wspólna akcja odbyłaby się za tydzień - w dniu inauguracji Światowego Kongresu Technologii Mobilnych, w którym uczestniczyć ma w Barcelonie 100 tysięcy osób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu