Obama ograniczy dostęp do broni? "Te zmiany to kosmetyka"

Prezydent USA Barack Obama przemawia w National Defense University w Waszyngtonie, DC, USA
Prezydent USA Barack Obama przemawia w National Defense University w Waszyngtonie, DC, USABloomberg / Dennis Brack
16 stycznia 2016

To kosmetyka, a nie rzeczywiste zmiany. Tak plan Baracka Obamy, który chce restrykcji w dostępie do broni, komentuje profesor Longin Pastusiak, amerykanista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Biały Dom przedstawił już założenia programu, które dziś zaprezentuje amerykański prezydent. Większej kontroli mają zostać poddani zarówno sprzedający, jak i kupujący broń. Zaostrzone zostaną wymogi licencyjne dla sprzedawców, zaś ich klientów czeka ściślejsze prześwietlenie i weryfikacja danych.

W ocenie profesora Longina Pastusiaka, te zmiany nie przyczynią się jednak do zapobiegania strzelaninom czy do spadku liczby przestępstw. "Prezydent USA chce zastosować jedynie akty wykonawcze, one są nie tak szerokie i nie tak poważne, jak ustawy" - mówi ekspert, dodając, że te akty prawne nie wpłyną na masowe ograniczanie zakupów strzelb czy pistoletów.

Profesor Longin Pastusiak podkreśla, że kwestia dostępu do broni to jeden z szerzej komentowanych tematów w Stanach Zjednoczonych. Amerykanista przypomniał, że w tym kraju w przestępstwach z użyciem broni palnej jedna osoba ginie średnio co 16 minut. Mimo to dostęp do broni jest ułatwiony. "W niektórych stanach alkohol można kupić, mając 21 lat, zaś broń już w wieku 19 lat" - mówi ekspert.

Pastusiak dodaje, że istotną przeszkodą w polityce ograniczania dostępu do broni jest silne lobby środowisk strzeleckich. "To są zmiany kosmetyczne, natomiast nie ma możliwości przeforsowania ustawowego w Kongresie, ponieważ tam bardzo silne jest lobby zbrojeniowe" - ocenia ekspert z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. Jak wyjaśnia, niezwykle silne jest Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki, które skupia około 5 milionów członków i finansuje często kampanie wyborcze senatorów czy kongresmenów. Ta organizacja nie godzi się na jakiekolwiek ograniczenia w dostępie do broni.

Plan amerykańskiego prezydenta, przygotowany po konsultacjach z Prokurator Generalną, zakłada również zwiększenie zatrudnienia w rządowej agencji, zajmującej się sprawdzaniem kupujących broń. Utrudnione będzie również kupno broni myśliwskiej czy maszynowej, co było do tej pory możliwe dzięki pośrednictwu organizacji czy firm.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.