Duda tłumaczy Brytyjczykom: PiS to partia eurorealistyczna, a nie eurosceptyczna

Andrzej Duda
Andrzej DudaShutterStock
23 grudnia 2015

Jesteśmy eurorealistami, a nie eurosceptykami. Tak w wywiadzie dla BBC o postawie polskich władz wobec Unii Europejskiej mówi prezydent Andrzej Duda. Jego zdaniem, Unia ma wiele słabości, ale jeszcze bardziej osłabiłoby ją wyjście Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. W wywiadzie prezydent odniósł się również do antyrządowych manifestacji, stwierdzając, że biorą w nich udział ludzie, którym trudno się pogodzić z porażką w wyborach parlamentarnych.

Andrzej Duda podkreślił, że chciałby widzieć "naprawioną" Unię Europejską, tak aby była bardziej skuteczna i bardziej demokratyczna. Zastrzegł jednak, że sprzeciwia się jednemu z warunków negocjacyjnych, jakie brytyjski premier David Cameron postawił Brukseli, czyli ograniczeniu świadczeń społecznych dla migrantów z innych krajów Unii. Prezydent powiedział, że nie zaakceptuje żadnych przepisów dyskryminujących na rynku unijnym osoby z poszczególnych państw członkowskich.

Duda ocenił również, że Unia Europejska jest wielokrotnie wstrząsana kryzysami, na przykład finansowym czy uchodźczym. "Nie udawajmy - opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię byłoby bardzo poważnym kryzysem. Co do tego nie mam wątpliwości" - powiedział polski prezydent. Do końca 2017 roku na Wyspach ma odbyć się referendum w sprawie członkostwa we Wspólnocie.

Zapytany o nastawienie Prawa i Sprawiedliwości do Unii, stwierdził, że jest to ugrupowanie eurorealistyczne, a nie eurosceptyczne. "Chcemy, by Unia była bardziej wydajna. Chcemy, by działała właściwie. Tak aby przewidywała różne problemy, które nadchodzą" - zapewnił Duda.

BBC pytało prezydenta również o antyrządowe manifestacje, które w wielu miastach zorganizował ostatnio Komitet Obrony Demokracji. "Te demonstracje składają się przede wszystkim z tych, którzy ostatnio rządzili Polską i zostali zostali odsunięci od władzy przez polskich wyborców w wyborach parlamentarnych" - powiedział Andrzej Duda. Jak dodał, te osoby "nie chcą zaakceptować" tego faktu, więc - mówił prezydent - "podburzają" społeczeństwo i organizują demonstracje.

Prezydent podkreślił również, że Polska przyjmuje osoby, które chcą przyjechać do kraju. Powtórzył jednak, że rząd odmówił zaakceptowania unijnego planu zakładającego obligatoryjne rozdzielenie imigrantów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.