Szef MON zapewnia o swojej determinacji w sprawie wyjaśnienia powodów śmierci żołnierza po eksplozji w czołgu. Zapowiada, że specjalna komisja wyjaśniająca sprawę, przedstawi wnioski do końca miesiąca.
Wczoraj odbył się pogrzeb szeregowego Michała Pawlicha, który w połowie września został śmiertelnie ranny po eksplozji w Leopardzie, w trakcie ćwiczeń na poligonie w Świętoszowie. Według opinii części ekspertów, winna była wadliwa amunicja.
Szef MON Tomasz Siemoniak mówił w radiowej Jedynce, że sprawa zostanie wyjaśniona. Cała partia amunicji, z której pochodziły pociski używane, gdy doszło do wypadku, została wycofana z uzbrojenia.
Tomasz Siemoniak zapewnił, że sprawą osobiście zajmuje się Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Mirosław Różański, a MON jest skupione na wyjaśnieniu okoliczności tragedii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu