Przedstawiciele Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych twierdzą, że politycy Platformy Obywatelskiej chcą doprowadzić do zlikwidowania dialogu społecznego w Polsce.
Reklama

Przewodniczący OPZZ Jan Guz przypomniał, że premier Ewa Kopacz zapowiedziała podczas konwencji PO odejście od finansowania przez pracodawców etatów związkowych. Według Jana Guza, jest to wyraz chęci zlikwidowania związków zawodowych. Wyjaśnił, że dzisiaj rozmawiali o tym przedstawiciele mazowieckiej rady OPZZ. Doszli do wniosku, że nie mogą liczyć na dialog mimo przyjętej ustawy o Radzie Dialogu Społecznego. Ustawa, która ma zastąpić komisję trójstronną, weszła w życie 11 września. Przewiduje między innymi, że związki zawodowe i pracodawcy będą mogli inicjować zmiany w prawie, a rząd będzie miał obowiązek się nimi zająć.

Przewodniczący Rady OPZZ województwa mazowieckiego Jerzy Wiśniewski ocenił, że premier Kopacz atakuje związki zawodowe w chwili, kiedy partnerzy społeczni zaczęli nabierać do siebie zaufania.

Związkowcy z OPZZ odnieśli się też do propozycji PO dotyczącej jednolitego kontraktu w miejsce obecnych form zatrudnienia. Według Jana Guza, to nic innego jak likwidacja kodeksu pracy i zalegalizowanie zatrudnienia "śmieciowego". Związkowcy skrytykowali też proponowaną wysokość minimalnej płacy godzinowej. Zdaniem Jana Guza, 12 złotych brutto to za mało. Według niego, powinno być 12 złotych, ale netto. Jednak wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej za pracę byłoby zdaniem związkowców słuszne, gdyż sami to postulowali.