Jest więcej szczegółów na temat przebiegu wydarzeń na pokładzie pociągu Amsterdam-Paryż. Według francuskiego ministra spraw wewnętrznych, jako pierwszy próbował obezwładnić terrorystę młody Francuz mieszkający w Amsterdamie.
Reklama

Bernard Cazeneuve powiedział, że francuski pasażer, który chciał wejść do toalety w wagonie numer 12, stanął twarzą w twarz z osobnikiem, który miał przewieszony przez ramię karabin Kałasznikowa. Próbował go obezwładnić. Podczas szamotaniny napastnik oddał kilka strzałów. Dopiero odgłos strzałów zaalarmował amerykańskich wojskowych, z których dwóch odegrało decydującą rolę w walce z terrorystą. Udało im się obezwładnić go, unieruchomić na podłodze i odsunąć od niego broń. Jeden z dwóch Amerykanów został zraniony nożem. Minister spraw wewnętrznych podkreślił, że Francuz i dwaj Amerykanie wykazali się „odwagą i męstwem”.

Francuskie władze nie ujawniły nazwiska odważnego Francuza. Wiadomo o nim tylko, że ma 28 lat i pracuje w jednym z banków w Amsterdamie.

Francuskie władze wyraziły wdzięczność za obezwładnienie terrorysty

Francuskie władze wyraziły wdzięczność trzem Amerykanom i dwóm Brytyjczykom, którzy obezwładnili terrorystę z pociągu Amsterdam-Paryż. Według ministra spraw wewnętrznych, bez ich odwagi i zimnej krwi w pociągu doszłoby do „straszliwego dramatu”.

Spośród tej piątki odważnych pasażerów dwóch jest jeszcze w szpitalu. Pozostała trójka otrzymała od mera miasta Arras medale za odwagę. Jest to z pewnością dopiero początek czekających ich honorów i gestów wdzięczności. W najbliższych dniach zostaną przyjęci przez prezydenta Francji.

W Arras jeden z Amerykanów, Anthony Sadler, mówił o swojej przygodzie z pewną dozą humoru: „Jestem studentem na ostatnim roku uniwersytetu. Przyjechałem do Europy, by spotkać się z przyjaciółmi. To mój pierwszy pobyt w Europie i zacząłem od terroryzmu”. Potem jednak znacznie poważniejszym tonem Anthony mówił o rannym koledze. Spencer Stone jako rzucił się na terrorystę, gdy ten zaczął strzelać. „On zareagował bardzo szybko i z wielką odwagą - powiedział Anthony Sadler. - Pierwszy do niego dobiegł. Nawet gdy został ranny, pomagał w obezwładnianiu tego mężczyzny. Gdyby nie on, wielu ludzi by zginęło” - dodał.

Terrorysta z pewnością zamierzał zabić jak najwięcej ludzi. Miał broń maszynową i dużą ilość amunicji.