Król: Politycy i ludzie, czyli chłopstwo pańszczyźniane

Marcin Król
Marcin KrólDGP / Wojciech Górski
3 sierpnia 2015

Przed nami prawie trzy potwornie nudne miesiące przedwyborcze. Pani Szydło zaczęła źle, bo powiedziała wszystko na konwencji PiS i teraz nie może już zwiększać napięcia. 

Zaś PO będzie robiła nieustanne reformy, niektóre słuszne, inne na chybił trafił, w pośpiechu. Do wyborów nic się nie zdarzy (o referendum praktycznie zapomniano), chyba że przyszły prezydent zrobi coś jeszcze dziwniejszego niż dotychczas. Natomiast politycy, coraz bardziej zajmujący się sobą i kolegami, coraz wyraźniej pogłębiają przepaść, jaka dzieli ich od reszty obywateli. Służy temu przede wszystkim język, jakim się posługują, który – jak zawsze – stanowi wyraz myśli czy też bezmyślności. Ostatnio coraz częściej używane (przez polityków wszystkich partii) słowo to „ludzie”. Ludzie czegoś rzekomo chcą, trzeba się wsłuchiwać w głos ludzi, ludzie widzą głupotę tej lub owej partii, oczywiście partii przeciwnej.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.