Dziś żyjemy o kilkanaście lat dłużej niż w połowie XX wieku. Statystyki poprawiają się coraz szybciej.
Polacy pod koniec europejskiej stawki / Dziennik Gazeta Prawna
Średnia długość życia mężczyzn w Polsce wydłużyła się w ubiegłym roku o 0,7 roku, do 73,8 roku, a kobiet o 0,5 roku – do 81,6 roku – wynika z danych GUS. W poprzednich latach zwiększała się przeciętnie o 0,3–0,4 roku. – Ubiegłoroczny wynik to efekt fenomenalnego spadku umieralności Polaków w pierwszych miesiącach roku. Przyczyniła się do tego łagodna zima, mniej było chorób prowadzących do zgonów, które się pojawiają przy niekorzystnej pogodzie – ocenia dr hab. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego. – Warto zwrócić uwagę na szybsze tempo przyrostu trwania życia mężczyzn niż kobiet. To pozytywne, bo mężczyźni żyją u nas znacznie krócej niż kobiety – podkreśla prof. Wiktoria Wróblewska z SGH. W 2014 r. różnica wyniosła 7,8 roku, a jeszcze w 2005 r. było to 8,6 roku.
Reklama

Reklama
Nie zawsze było tak dobrze. W latach 70. i 80. średnia długość trwania życia mężczyzn prawie nie rosła – okresowo nawet spadała. Natomiast kobiet wzrosła o blisko dwa lata. W efekcie mężczyźni żyją obecnie o prawie 18 lat dłużej niż w połowie ubiegłego wieku, a kobiety o niemal 20 lat dłużej.
Jest wiele przyczyn wydłużania się życia w naszym kraju. Wpływ na to ma między innymi boom edukacyjny, z którym mamy do czynienia od kilkunastu lat. W jego wyniku zdecydowanie zwiększyła się liczba osób z wyższym wykształceniem – tylko między 2002 r. a 2011 r. wzrosła ona aż o 2,5 mln, do 5,7 mln. Wykształcone osoby na ogół lepiej dbają o zdrowie. Ponadto ogół Polaków lepiej się odżywia, ponieważ więcej spożywa m.in. owoców i warzyw. Więcej czasu poświęcamy również na sport. Ponadto, choć narzekamy na dostęp do placówek ochrony zdrowia i specjalistów, to jednak postęp w medycynie wydłuża nasze życie.
Długość życia Polaków jest jednak regionalnie mocno zróżnicowana. W ubiegłym roku rozpiętość między najwyższym i najniższym wskaźnikiem przeciętnego trwania życia między 16 województwami wyniosła dla mężczyzn 3,6 roku. Najkrócej żyli mężczyźni zamieszkali w woj. łódzkim, a najdłużej w woj. małopolskim (75,3 roku) i podkarpackim (75,1 roku). Natomiast wśród kobiet różnica były mniejsza i wyniosła 2,4 roku – najkrócej żyły mieszkanki woj. śląskiego (80,4 roku), a najdłużej panie z woj. podkarpackiego i podlaskiego (82,8 roku). Tak więc w województwach Polski wschodniej i południowo-wschodniej przeciętne trwanie życia jest wyższe od średniej krajowej. To nie zaskakuje, ponieważ na tych terenach jest mniejsze zanieczyszczenie środowiska niż gdzie indziej. Ponadto wiele osób odżywia się tam wytwarzanymi przez siebie produktami naturalnymi, a nie mocno przetworzonymi kupowanymi w marketach, głównie dlatego, że takich placówek handlowych jest stosunkowo mało w porównaniu z województwami zachodnimi. Na wschodzie kraju mniej jest też dużych aglomeracji, a więcej małych miast i wsi. Życie jest tam więc mniej stresujące, co również sprzyja długości życia.
Mimo korzystnych zmian mamy jednak jeszcze ogromny dystans do nadrobienia w stosunku do starych krajów Unii Europejskiej. Mężczyźni w Polsce żyją przeciętnie na przykład o ponad 7 lat krócej niż Szwajcarzy i Islandczycy, a kobiety o 3–4 lata krócej niż długowieczne Hiszpanki, Francuzki, Włoszki i Szwajcarki. Jeśli sprawdzą się ostatnie prognozy demograficzne GUS, to podobne parametry życia osiągniemy dopiero w 2035 r. W związku z tym trzeba będzie wtedy więcej pieniędzy m.in. na emerytury i renty oraz na służbę zdrowia, ponieważ starsze osoby częściej chorują. Dodatkowe koszty będą także związane z rozwojem domów opieki dla seniorów oraz z przystosowaniem do ich potrzeb np. placówek kulturalnych czy rekreacyjnych.