Separatyści rozpoczynają wycofywanie ciężkiej broni z linii frontu w Donbasie. Tak przynajmniej twierdzi jeden z dowódców prorosyjskich bojowników Eduard Basurin. Jak stwierdził, taka operacja potrwa dwa tygodnie.
Reklama

Rzecznik ukraińskiego sztabu Andrij Łysenko na razie nie potwierdza, czy separatyści rozpoczęli wycofywanie ciężkiego sprzętu wojskowego.

Odpowiednie dokumenty w tej sprawie podpisano wczoraj. Przebieg operacji ustalono w centrum koordynacyjnym do spraw wstrzymania ognia, w skład którego wchodzą rosyjscy i ukraińscy wojskowi. Ci pierwsi podpisali odpowiednie dokumenty z separatystami.

Jak uzgodniono w czasie rozmów w Mińsku 12 lutego, odległość na jaką ma być wycofany konkretny rodzaj sprzętu wojskowego jest taka sama dla każdej ze stron. Bojówkarze mają to jednak zrobić od linii frontu według stanu z 19-ego września, gdy podpisywano pierwsze porozumienia w białoruskiej stolicy. Natomiast Ukraińcy - od faktycznej linii według stanu z 12 lutego.

Spornym terytorium może pozostać Debalcewe, które separatyści z pomocą Rosjan zdobyli łamiąc porozumienia mińskie, już po zawieszeniu broni.