Czeka na sprawiedliwość i wyjaśnienia. Poseł Przemysław Wipler zarzuca policji, że pobiła go, gdy przed rokiem wyszedł z jednego z klubów w Warszawie. Na dowód pokazuje nagranie, które wcześniej opublikowały media. Widać na nim, jak Wipler został rzucony na ziemię i pobity.

Podczas spotkania z dziennikarzami polityk zastanawiał się, dlaczego przez rok służby nie ujawniły monitoringu. Jak mówił, odmówiono mu dostępu do nagrań i jego adwokatom, twierdząc, że znajdują się w aktach sprawy i nie mogą być upublicznione. Przypomniał, że gdy polscy kibice pobili się na gdyńskiej plaży z meksykańskimi marynarzami, zapis wideo można było zobaczyć tego samego dnia.

Przemysław Wipler domaga się wyjaśnienia w tej sprawie od szefów Komendy Głównej i Komendy Stołecznej Policji, a także od Ewy Kopacz i Bartłomieja Sienkiewicza, którzy pełniąc poprzednie funkcje wypowiadali się na temat sprawy na niekorzyść posła.
W sprawie Przemysława Wiplera swoje stanowisko ma niebawem ogłosić Prokuratura Generalna.

Reklama