Zapewnia, że jest gotów służyć Polsce tak długo, na ile starczy mu sił. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński odniósł się w ten sposób do pytania dziennikarzy, czy przestanie być liderem formacji, jeśli przegra ona wybory samorządowe. Jak powiedział, ma nadzieję, że starczy mu sił na wybory w 2019 roku oraz w 2023 roku. Nad tymi w 2027 roku przyznał, że się zastanawia. Kaczyński podsumował, że "wszystko w rękach Boga".

Jarosław Kaczyński powiedział, że decyzja o tym kto będzie kandydatem PiS w wyborach prezydenckich jeszcze nie zapadła. Prezes Prawa i Sprawiedliwości rozwiał nadzieje polityków, którzy proponowali wyłonienie kandydata w partyjnych prawyborach. Zwolennikiem takiego rozwiązania był europoseł Ryszard Czarnecki.

Kaczyński powiedział, że z niczego nie zrezygnował, bo nie deklarował, że takie prawybory w PiS będą. Dodał, że nie ma jeszcze rozstrzygnięcia kto będzie kandydatem i jest na to jeszcze trochę czasu.

W mediach pojawiły się informacje o prezydenckich aspiracjach senatora Grzegorza Biereckiego, jednak prezes PiS nie chciał się odnieść do tej kandydatury. Zaznaczył, że nic nie powie ani na temat kandydatów ani procedury, która będzie przeprowadzana i którą nazwał "poznawczą".

Wcześniej Jarosław Kaczyński zapewnił, że jest gotów walczyć w kolejnych wyborach - również w 2019 i 2023 roku a być może i w dalszych. Nie potwierdził informacji tygodnika "Newsweek", że zamierza się wycofać w przypadku przegrania przez PiS przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.

Na pytanie czy w partii są jakieś frakcje i komuś zależy na osłabieniu jego pozycji, prezes PiS odpowiedział, że "frakcje w Prawie i Sprawiedliwości to jest twór medialny",.

Podczas konferencji w siedzibie partii prezes PiS przedstawił hasło wyborcze kampanii samorządowej: "Słuchać Polaków, zmieniać Polskę".