Petro Poroszenko zapewnia, że jedynym wyjściem z konfliktu na Wschodzie jest jego plan pokojowy. Według niego, Zagłebia Donieckiego nie da się zdobyć siłą militarną.
Petro Poroszenko, w wywiadzie udzielonym najważniejszym kanałom telewizyjnym, powiedział, że zawieszenie broni obowiązujące od 5 września jest generalnie przestrzegane. Udało się znacznie zmniejszyć liczbę zabitych ukraińskich żołnierzy oraz zwolnić jeńców. Prezydent podkreślił, że na ile to jest ważne rozumieją ci, którzy mają bliskich na froncie. Przez pewien czas służył tam także jego syn. „Wtedy rozumiesz cenę pokoju, niebezpieczeństwa i odpowiedzialności władz, które muszą zachować armię, ukraińskich bohaterów i nie oddać ani piędzi ukraińskiej ziemi” - podkreślił.
Prezydent przyznał, że ukraińska armia nie ma sił, aby przeciwstawić się rosyjskiej agresji. Jego zdaniem, im więcej Ukraińców będzie walczyć na froncie, tym więcej Rosjan zostanie wysłanych do Zagłębia Donieckiego, żeby się im przeciwstawić.
- Kilkanaście tysięcy Rosjan protestowało przeciw agresji na Ukrainę. Nie obyło się bez incydentów
- Rodziny ofiar malezyjskiego Boeinga pozwą Ukrainę: Milion euro za każdą osobę z samolotu
- Prezydent Komorowski leci na szczyt ONZ: Chce ograniczyć przywileje Rosji
- Zawieszenie broni na Ukrainie: Nadal giną ludzie
Petro Poroszenko bronił także przyjętych we wtorek ustaw o specjalnym statusie niektórych rejonów Zagłębia Donieckiego. Podkreślił, że musiały one zostać przyjęte, ponieważ w przeciwnym wypadku Ukraina byłaby oskarżona o zerwanie procesu pokojowego. Dodał, że - wbrew oskarżeniom krytyków - Kijów będzie miał kontrolę nad działającymi tam organami ścigania i sądami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu