Rzecznik Praw Dziecka bada sprawę Domu Niewidomego Dziecka w Warszawie - dowiedziała się Informacyjna Agencja Radiowa. Do zakończenia postępowania rzecznik nie chce udzielać żadnych informacji na ten temat.

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że placówce grozi likwidacja. Wszystko przez uchybienia, jakich dopatrzył się wojewoda mazowiecki.Beata Sobocińska dyrektor zespołu ds. edukacji i wychowania Biura Rzecznika Praw Dziecka mówi, że najważniejsze jest bezpieczeństwo dzieci. Nie chce nic mówić do zakończenia postępowania. Badanie prowadzone przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka potrwa dopóki sprawa zawiłości związanych z Domem Niewidomego Dziecka nie zostanie wyjaśniona. "Ta placówka musi być zarejestrowana i muszą zostać dopełnione wszelkie formalności w tej sprawie. Musi być np. wykwalifikowana kadra" - tłumaczy Beata Sobocińska i dodaje, że należy zapobiegać sytuacjom zagrażającym bezpieczeństwu dzieci. "Najlepiej byłoby, by te dzieci zostały w miejscu, w którym czują się bezpieczne. O ile by to było tylko możliwe" - mówi.

Kłopoty Domu Niewidomego Dziecka (jedynej takiej placówki w kraju) zaczęły się po tym, jak wojewoda mazowiecki dopatrzył się, że działa on nielegalnie, bo nie ma wymaganych zezwoleń. Wojewoda ma również zastrzeżenia do stanu technicznego budynku, w którym mieści się placówka. Zarządcą budynku jest miasto. Władze Warszawy widzą kilka możliwości rozwiązania problemu. Władysław Gołąb prezes Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach, któremu podlega Dom Niewidomego Dziecka, mówi, że jest otwarty na wszystkie rozsądne propozycje. Zapowiada zalegalizowanie placówki. Dom Niewidomego Dziecka ma siedzibę w międzywojennej willi na Saskiej Kępie. Jego pierwotny właściciel deklarował przekazanie nieruchomości niewidomym. Przed śmiercią nie zdążył sporządzić testamentu. Nieruchomość przejął Skarb Państwa. Dziś zarządza nią miasto. Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach złożyło w sądzie wniosek o zasiedzenie. Dom Niewidomego Dziecka w Warszawie działa od 30 lat.