Siemoniak: Po Ukrainie NATO potrzebuje system trwałego reagowania

14 sierpnia 2014

To jedyne wyjście dla NATO. Zachód musi zbudować system trwałego reagowania Sojuszu Północnoatlantyckiego - mówi w radiowej Jedynce szef MON Tomasz Siemoniak.

Minister powiedział, że trwają intensywne przygotowania do szczytu NATO, który w dniach 4-5 września odbędzie się w Walii. "Obecnie trwa dyskusja o szczegółach dotyczących NATO-wskiego systemu reagowania" - zaznaczył Tomasz Siemoniak. Jak dodał, Polska będzie mocno postulować na aby większość sojuszników podnosiła wydatki na obronność. "Wtedy te wszystkie kwestie rozmieszczenia, budowy baz będą rozwiązane, podkreślę, również sama Polska, co wyraźnie deklarujemy, jest gotowa ponosić ciężary finansowe w związku z obecnością baz NATO w naszym kraju" - powiedział szef resortu obrony.

Siemoniak przekonywał, że państwa zachodnie zmieniły swoje nastawienie do Rosji. Przełomowym momentem był zestrzelenie malezyjskiego Boeinga nad Ukrainą. "Te oceny się zmieniły i te państwa, które wierzyły w dobrą wolę Rosji zupełnie inaczej na to patrzą, wpływ na to, co robi Rosja jest oczywiście ograniczony, sankcje mogą wpłynąć w długim okresie, wszyscy mają świadomość tego, że ważne jest to, co my zrobimy" - wyjaśniał. Minister dodał, że przekroczeniem "granicy akceptowalności" było także anektowanie przez Rosję Krymu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.