Dziennikarz "Gazety Wyborczej zatrzymany na Krymie

17 maja 2014

Wacław Radziwinowicz, korespondent "Gazety Wyborczej", zatrzymany przez FSB na Krymie. Informację potwierdził Informacyjnej Agencji Radiowej Roman Imielski, dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Do zatrzymania doszło w restauracji, w której siedział ze znajomymi. Podeszło do niego kilku funkcjonariuszy FSB i zażądało, by poszedł z nimi na komisariat. Radziwinowiczowi udało się zadzwonić do redakcji, po czym kontakt się urwał. Teraz nie odbiera żadnego z telefonów, które ma przy sobie, prawdopodobnie jest na komisariacie.

"Uruchomiliśmy wszystkie kanały dyplomatyczne i dziennikarskie, ale sytuacja jest na tyle trudna, że na Krymie nie na dzisiaj żadnych niezależnych dziennikarzy, ani dyplomatów, którzy mogliby w jakikolwiek sposób pomóc" - mówi Imielski. Radziwinowicz w ostatnich dniach robił materiały o Tatarach Krymskich, którzy przygotowują się do 70 rocznicy deportacji z Krymu.

Wacław Radziwinowicz, wieloletni korespondent "Gazety Wyborczej" w Moskwie, przebywa na Krymie legalnie. Ma wszystkie wymagane przez władze rosyjskie dokumenty. Rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski napisał na Twiterze, że resort prowadzi intensywne działania dyplomatyczne w celu wyjaśnienia sytuacji korespondenta zatrzymanego na Krymie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.