Po miesiącach sondażowego triumfu Prawa i Sprawiedliwości, ostatnie tygodnie pokazują, że zwycięstwo partii Jarosława Kaczyńskiego w wyborach do PE nie jest wcale oczywiste. PO zaczęła odrabiać starty, a analiza sondaży wyborczych od grudnia pokazuje, że walka będzie toczyła się do samego końca.

Analizy wyników głównych polskich sondażowni dokonał dr Bartłomiej Michalak, politolog UMK. Prognoza podziału mandatów pomiędzy partie i okręgi wyborcze została przeprowadzona na podstawie uśrednionych wyników sondaży poparcia partii politycznych w wyborach do Parlamentu Europejskiego przeprowadzonych w okresie os grudnia 2013 do maja 2014 r. przez: ewybory.eu, CBOS, Homo Homini, TNS Polska i Estymator. W analizie przyjęto, że frekwencja w wyborach wyniesie ok. 30 proc.

Wyniki najnowszego sondażu zobaczysz tu >>

Od grudnia do maja w sondażach lepiej wypada PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego mogła liczyć na średnie poparcie rzędu 28 proc. Na partię Donalda Tuska chce głosować średnio 26 proc. wyborców. Te wyniki dają jednak identyczne przełożenie na mandaty - obie partie zdobędą ich po 19. To oznacza, że w porównaniu z 2009 rokiem PO zdobędzie o 6 mandatów mniej, a PiS - o 4 więcej.

Reklama

Na przekroczenie 5-proc. progu wyborczego mogą jeszcze liczyć Sojusz Lewicy Demokratycznej (11 proc.), Kongres Nowej Prawicy (6 proc.) i Polskie Stronnictwo Ludowe (5 proc.). To oznacza, że uzyskają one, odpowiednio, 7 i po 3 mandaty. Wynik SLD i PSL w porównaniu z poprzednimi wyborami nie zmieni się, z kolei europosłowie Kongresu Nowej Prawicy mają szanse zadebiutować w Brukseli.

Reklama

PO i PiS swoich przedstawicieli do Brukseli wyślą z każdego okręgu. Na dwa mandaty PO może liczyć w okręgach warszawskim, pomorskim, wielkopolskim, dolnośląskim, śląskim i małopolskim. Największy spadek poparcia partia Donalda Tuska notuje w okręgu śląskim, skąd w 2009 roku do Brukseli trafiło aż czterech europosłów. Z kolei PiS najlepsze wyniki ma szanse uzyskać w okręgach małopolskim (3 mandaty), warszawskim, śląskim, podkarpackim i dolnośląskim – po 2 mandaty.

Polscy europosłowie dorobili się w Brukseli milionowych oszczędności. Zobacz, jak >>

Mandaty uzyskują kandydaci, którzy na danej liście otrzymali największą liczbę głosów. Najczęściej są to osoby z pierwszych miejsc na liście. Jeśli tak się stanie w Warszawie na mandaty mogą liczyć Danuta Hübner i Michał Boni. We Wrocławiu - Bogdan Zdrojewski i Danuta Jazłowiecka, w Katowicach - Jerzy Buzek, Krystyna Szumilas i Jan Olbrycht, w Szczecinie - Dariusz Rosati, a w Łodzi - Jacek Saryusz-Wolski.

Jeśli chodzi o PiS to w Warszawie mandaty zdobędą najprawdopodobniej prof. Zdzisław Krasnodębski i Hanna Foltyn-Kubicka, na Śląsku - Bolesław Piecha i Jadwiga Wiśniewska, we Wrocławiu - Dawid Jackiewicz i Kazimierz Ujazdowski, na Mazowszu - Wojciech Jasiński oraz Małgorzata Gosiewska, w Rzeszowie - Tomasz Poręba i Alicja Zając.

Sojusz utrzyma dzisiejszy stan posiadania - siedmiu europosłów. Mandaty mogą zdobyć Wojciech Olejniczak (Warszawa), Adam Gierek (Śląsk), Joanna Senyszyn (Kraków), Lidia Geringer de Oedenberg (Wrocław), Bogusław Liberadzki (Szczecin), Janusz Zemke (Kujawsko--Pomorskie), a z Poznania na miejsce Marka Siwca, który odszedł do Europy Plus, prawdopodobnie wskoczy Krystyna Łybacka.

KNP może liczyć na mandaty w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. To oznacza, że do Brukseli pojechaliby Michał Marusik, Stanisław Żółtek i Robert Iwaszkiewicz.
Z kolei PSL może liczyć na mandaty z okręgów wielkopolskiego, mazowieckiego i małopolskiego. Jedynkami w tych okręgach są Andrzej Grzyb, Jarosław Kalinowski i Stanisław Rakoczy.

- Rozpatrując liczbę mandatów przypadającą poszczególnym okręgom widać, że najwięcej, bo aż 8 mandatów przypadłoby okręgowi 10 obejmujących obszar województw małopolskiego, świętokrzyskiego, a najmniej – bo tylko 2 – okręgom 2, 3 i 8 (kujawsko pomorskie oraz warmińsko-mazurskie z podlaskim i lubelskie). Warto w tym miejscu podkreślić, że gdyby podział mandatów pomiędzy okręgi dokonywany był proporcjonalnie do liczby mieszkańców zamieszkujących te województwa, a więc podobnie jak przydziela się mandaty do okręgów w wyborach sejmowych, to okręg małopolski powinien otrzymać 6 mandatów, a najmniejsze okręgi, po 3 mandaty każdy - podsumowuje dr Bartłomiej Michalak.