Świeboda: Do PE powinni startować ludzie rozumiejący Unię Europejską

10 lutego 2014

Do Parlamentu Europejskiego powinni startować ludzie, którzy rozumieją Unię Europejską. Muszą to być osoby, które wiedzą jak bronić zarówno interesu wspólnotowego, jak i polskiego - podkreśla w rozmowie z IAR Paweł Świeboda - prezes demosEuropa.

Tymczasem w nadchodzących wyborach wystartuje wielu celebrytów. Zdaniem Pawła Świebody być może pomogą oni w tym, by wybory cieszyły się większą frekwencją. W pracy europejskiego parlamentu potrzebni są jednak przede wszystkim fachowcy znający się na warsztacie europejskim. W idealnym świecie, gdyby celebryci byli też fachowcami, można by połączyć przyjemne z pożytecznym.

Trzeba się jednak zastanowić, co będzie dzień po wyborach i jak osoba, którą wybraliśmy sprawdzi się w dosyć trudnej rzeczywistości negocjacyjnej - zwraca uwagę rozmówca IAR. Dodaje, że nadchodzący okres będzie dla Europy bardzo istotny. W ciągu najbliższych pięciu lat przesądzi się wiele spraw, jak chociażby to, czy strefa Euro pójdzie do przodu z nami czy bez nas. 

To, kto zasiądzie w europarlamencie jest ważne tym bardziej, że, jak przewiduje Paweł Świeboda, będzie w nim dużo więcej sił populistycznych, sił być może radykalnych. Stąd polska reprezentacja powinna się wpisać w główny nurt myślenia o przyszłości Europy. Poza tym legislatura brukselska nie jest łatwa i przyjemna. Potrzebujemy przede wszystkim ekspertów i fachowców - zwraca uwagę Paweł Świeboda. 

Nie wiadomo ile osób weźmie udział w tegorocznych majowych wyborach do europarlamentu. W 2004 roku było to niecałe 21 procent Polaków. W 2009 roku 24,5 procent. To niechlubny rekord, bo średnia frekwencyjna dla Unii Europejskiej wyniosła około 43 procent.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.