Gwałt w Lesie Kabackim. Guział wątpił, policja też, ale prokuratura ma pewność

Piotr Guział
Piotr GuziałNewspix / KRZYSZTOF BURSKI
2 stycznia 2014

Głośny przypadek gwałtu w Lesie Kabackim został zmyślony? Takie prowokacyjne tezy stawiał na Twitterze Piotr Guział. Jednak, jak dowiedział się dziennik.pl, prokuratura potwierdziła, że do zdarzenia rzeczywiście doszło. Choć, jak ustaliliśmy, policja miała co do tego wątpliwości.

Przed kilkoma dniami Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Mokotowa umorzyła postępowanie w tej sprawie z powodu niewykrycia sprawcy. Na tę informację natychmiast zareagował burmistrz Ursynowa, na terenie którego w sierpniu ubiegłego roku doszło do gwałtu. ...Nigdy nie było sprawcy. Niech opublikują protokół z obdukcji - napisał na Twitterze Piotr Guział i w ten sposób wywołał burzliwą dyskusję.

Gwałt? A może paranoja i fala medialna?Kto przeprosi? Zacznijmy od feministek

— Piotr Guział (@PiotrGuzial) styczeń 1, 2014

Sprawdziliśmy, czy słowa Guziała mają oparcie w materiałach zgromadzonych w śledztwie. - Relacja ofiary w żaden sposób nie została podważona. Nawet przeciwnie: podparliśmy ją ekspertyzami niezależnych biegłych - deklaruje szef prokuratury Paweł Wierzchowski.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.