Osiecki: Zadanie dla rządu - trzeźwo wspierać Ukrainę z całych sił

3 grudnia 2013

Kwestia Ukrainy to najważniejszy test polskiej polityki i polskich polityków od lat. Choć to Polska była forpocztą wschodniego sąsiada w Unii, to był moment, gdy razem z Brukselą opuściliśmy ręce.


Gdy Rosja gospodarczo szantażowała Kijów, trudno było zmobilizować Unię do tego, by głośno powiedziała „nie” i zdecydowanie potępiła Kreml. By przerwała grę, której nie może wygrać. Bo – cytując Kisiela – w sprawie Kijowa Unia grała w szachy, a Rosja w dupniaka. Na szczęście Ukraińcy na ulicach Kijowa i innych miast wywrócili stolik. Zwolennicy integracji pokazali, że decyzja prezydenta Janukowycza w sprawie wstrzymania podpisania umowy stowarzyszeniowej nie kończy sprawy.

Teraz zdać ukraiński test możemy, robiąc wszystko na wszystkich możliwych politycznych frontach. W Brukseli i w Kijowie, i do tego z głową, by nie eskalować niepotrzebnie napięcia. Wiadomo, że na krótką metę Unia nie przelicytuje Kremla finansowo. Po prostu Bruksela nie jest w stanie urządzić takiej promocji jak np. Gazprom, który wcześniej podyktował Ukraińcom najwyższe ceny gazu w Europie, więc teraz ma z czego opuszczać. Rosja może zablokować ponad jedną trzecią ukraińskiej wymiany handlowej, a Bruksela nie. Ale należy zrobić wszystko, co można, by Ukraina wiedziała, że nie zostanie sama. Jednocześnie szczerze Ukraińcom powiedzieć, ile mogą od Unii dostać, a ile pracy muszą wykonać sami. Umowa stowarzyszeniowa to dopiero początek drogi. Są jednak gesty, które nie kosztują dużo, a które są atutem Brukseli. Tak jest ze zniesieniem wiz. Unia potrafi skutecznie kontrolować ruch także bez wiz, więc powinniśmy przekonać resztę unijnych partnerów, że nie ryzykują dużo.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.