"Najpierw chciałem udowodnić, że oficjalna wersja przebiegu katastrofy jest poprawna, ale kiedy zacząłem analizować dane, stwierdziłem, że się mylę" - mówił ekspert z Danii podczas czwartkowego posiedzenia zespołu parlamentarnego pod kierunkiem Antoniego Macierewicza.
Relację z posiedzenia komisji zamieścił na swoim blogu Marek Suski.
Glenn Jorgensen z Duńskiego Uniwersytetu Technicznego przekonywał, że prezydencki tupolew musiał stracić dodatkowy fragment, a nie tylko końcówkę skrzydła. Świadczyć ma to o tym przede wszystkim układ szczątków samolotu.
Oficjalna wersja przyczyn katastrofy prezydenckiego tupolewa zakłada, że samolot stracił tylko końcówkę skrzydła. Gdyby tak się stało to zdaniem eksperta samolot nie uderzyłby w ziemię, ale w miejscu, gdzie nastąpiło to zderzenie, miałby wysokość prawie 40 metrów i by odleciał.
Jak przekonuje coś stało się z lewym sterem wysokości, a jedna z hipotez może być taka, że podczas utraty skrzydła jakieś elementy, które odpadły, uderzyły w ster wysokości. Co więcej - w jego ocenie - wysokość samolotu w miejscu, gdzie rośnie brzoza nie mogła być niższa niż 11 metrów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)