Eurodeputowany z PJN : Ukraińcom trzeba cierpliwie tłumaczyć sprawę Wołynia

Pomnik Stepana Bandery we Lwowie
Pomnik Stepana Bandery we LwowieShutterStock
3 lipca 2013

Ukraińcy są jeszcze przed wewnętrzną dyskusją o własnej historii - uważa eurodeputowany PJN Paweł Kowal. Dlatego, jego zdaniem, trzeba cierpliwie tłumaczyć stronie ukraińskiej nasze stanowisko wobec zbrodni na Wołyniu.

Prezydent Bronisław Komorowski 14 lipca uda się na Ukrainę, żeby w 70. rocznice zbrodni uczcić pamięć ofiar. Tymczasem przedstawiciele Ukraińskiej Partii Swoboda oświadczyli, że wizyta prezydenta w Łucku jest "niepożądana i bezsensowna". "Polska powinna w sprawie zbrodni wołyńskiej prezentować swoje stanowisko i nie ulegać emocjom" - uważa  eurodeputowany PJN Paweł Kowal i dodaje: "Nie można kogoś zmuszać do tego, żeby uznał swoje winy - on musi do tego dojrzeć". 

"Powinniśmy pamiętać, że nie wszyscy Ukraińcy gloryfikują Banderę i Ukraińską Powstańczą Armię" - zauważa Paweł Kowal. Ukraińcy obawiają się użycia określenia "ludobójstwo" w stosunku do zbrodni na Wołyniu - tłumaczy. Ukraińcy boją się naznaczenia współczesnego państwa i dlatego najczęściej używane są określenia "tragedia wołyńska".

Polscy i ukraińscy historycy spierają się o zbrodnie dokonane na Wołyniu, różnią się nawet co do faktów. IPN obecnie prowadzi 32 śledztwa związane ze zbrodniami dokonanymi przez ukraińskich nacjonalistów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.