Lokalne władze twierdzą, że siły rządowe opuściły miasto, które zajęli sunniccy rebelianci. Według telewizji Al Dżazira zginęło co najmniej 18 osób, w tym 10 rebeliantów i pięciu żołnierzy.
W północnym Iraku trwają od wczoraj zacięte walki między siłami rządowymi a członkami ugrupowań sunnickich. Wczoraj iracka armia zdobyła obóz sunnitów koło Kirkuku. Zginęło co najmniej 56 osób.
To najcięższe walki w Iraku od czasu wycofania się sił amerykańskich. Iraccy sunnici twierdzą, że są marginalizowani przez szyicki rząd.