W poniedziałek sprawca otworzył w centrum Biełgorodu ogień do przechodniów. Zabił 6 osób, w tym dwoje nastolatków i uciekł. Przez ponad dobę poszukiwało go kilkuset policjantów. Wpadł wczoraj wieczorem, gdy próbował wydostać się z obławy na platformie jednego z pociągów towarowych.
Przy próbie zatrzymania doszło do strzelaniny i bijatyki. Bandyta ranił nożem policjanta. Według funkcjonariuszy Komitetu Śledczego - w pierwszej kolejności zostanie poddany badaniom psychiatrycznym. Śledczy przypominają, że był on już karany i odsiedział za kratami 4 lata.