Były prezydent Lech Wałęsa - odnosząc się do niedoszłego zamachu, którego celem miał być Sejm, prezydent i rząd - powiedział:
"Nawiedzonych wariatów jest wielu w każdym kraju. (...) My jednak jesteśmy coraz bardziej podobni do Europy, a na Zachodzie słyszymy co się dzieje; co jakiś czas są tam zamachy. Służby nie mogą lekceważyć żadnej informacji.
10 dni temu, w okolicy Święta Niepodległości, była taka wzmożona akcja ochrony. Ponieważ ja już tyle lat jestem inwigilowany i kontrolowany, to czułem, że coś się dzieje. Trzeba było nawet zmienić udział w mszy świętej. Czasami jest to bardziej widoczne, czasami mniej, ale VIP-y w takich sytuacjach są czulej chronieni".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu
Powiązane


!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)