Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak poinformował, że złoży wniosek do komisji etyki o ukaranie marszałek Sejmu Ewy Kopacz za brak reakcji na słowa Janusza Palikota dot. polityków PiS. Dodał, że część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej rozważa pozew wobec Palikota.

"Wydaje mi się, że pan przewodniczący Błaszczak powinien więcej czasu poświęcić na zwracanie uwagi, jak zachowują się posłowie niekiedy bardzo uprzywilejowani w PiS-ie, jak zachowują się na sali etycznie, parlamentarnie, (jak) dobierają bardzo starannie słowa i nie tylko podczas tej debaty, ale i tych, które mieliśmy już za sobą" - tak do tej zapowiedzi odniosła się Kopacz.

Jak podkreśliła w rozmowie z dziennikarzami, każdy odpowiada za swoje słowa. "Proszę pamiętać, że w momencie, kiedy ja bym dzisiaj reagowała na każde wypowiedziane słowo przez każdego posła, zarzut pana Błaszczaka byłby taki, że ja tu zatykam i knebluję usta. Więc każdy z nas, mając poczucie tego, że jest w tym określonym miejscu, bardzo ważnym dla Polaków miejscu, powinien bardzo starannie dobierać słowa i bierze za nie odpowiedzialność" - powiedziała Kopacz.

"No trudno, żebyśmy brali odpowiedzialność za słowa ludzi, którzy wchodzą na mównicę. Naprawdę komisja etyki by nie wystarczyła, trzeba by było jakiejś międzynarodowej komisji, żeby wtedy rozpatrywać te wszystkie wnioski" - dodała marszałek Sejmu.

Reklama

Palikot rozpoczął swoje wystąpienie nt. sejmowej informacji premiera o polityce europejskiej od zwrócenia się do PiS. "Najpierw państwo oskarżyliście, że premier polskiego rządu zabił prezydenta naszego kraju, teraz chcecie rozwalić UE i pozbawić Polskę 300, 400 mld zł. Wasze miejsce jest nie tu, w parlamencie, wasze miejsce jest w więzieniu i wy do tego więzienia traficie wcześniej czy później" - mówił.

"Takiego wydarzenia nie spotykaliśmy wcześniej w polskim parlamencie. (...) W związku z tym, że marszałek Sejmu Ewa Kopacz, która prowadziła obrady, nie zareagowała, w imieniu klubu parlamentarnego PiS składam wniosek do komisji etyki o ukaranie marszałek Sejmu. To marszałek Sejmu powinien reagować, gdy poseł zachowuje się w sposób urągający godności izby poselskiej, a tak się wydarzyło dzisiaj, podczas rannego posiedzenia" - powiedział Błaszczak w trakcie piątkowego briefingu w Sejmie.

Reklama

Błaszczak zastanawiał się również, czy gdy Donald Tusk nie może czegoś powiedzieć, to Palikot mówi w jego zastępstwie.

Szef klubu PiS zapytany, dlaczego nie wnioskuje o ukaranie Palikota, odpowiedział: "mamy świadomość, że ten pan działa w ten sposób od dłuższego czasu i mamy świadomość, że komisja etyki jest dla tego pana pobłażliwa".

"Jeśli chodzi o to, co wydarzyło się rano, atak na ofiary katastrofy smoleńskiej, to - z tego co wiemy - rozważane są pozwy rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej wobec tego pana" - dodał. Błaszczak nie chciał sprecyzować, czy na pozew zdecyduje się szef PiS Jarosław Kaczyński.

Rano w Radiu ZET Palikot odnosząc się do katastrofy smoleńskiej, mówił m.in.: "pili do późna w nocy, dlatego spóźnili się pół godziny. Gdyby się nie spóźnili, wszyscy by żyli - wylądowaliby przed Jakiem 40, bo pół godziny wcześniej nie było mgły. Jedna z tych osób przeżyła, bo była tak upita, że nie wstała rano. Następnego dnia lecieli i leczyli kaca".

Premier Donald Tusk - poproszony przez dziennikarzy - nie chciał komentować piątkowych wypowiedzi Palikota. "Nie jest moim zadaniem komentowanie każdego wystąpienia. Oczywiście temperament pana Janusza Palikota jest dość powszechnie znany. To jest jeden z tych licznych momentów, w których myślę, że może nie jest tak źle, że powstał Ruch Palikota, to znaczy, że nie muszę się tłumaczyć z tego, co mówi Palikot" - powiedział.