18 celników z Medyki ostatecznie uniewinnionych

25 września 2012

18 celników z przejścia granicznego z Ukrainą w Medyce (Podkarpackie) oskarżonych o przyjmowanie łapówek zostało ostatecznie uniewinnionych. We wtorek Sąd Najwyższy jako "oczywiście bezzasadną" oddalił kasację prokuratury w tej sprawie.

W śledztwie wszczętym wiosną 2007 roku zatrzymano 107 osób - ok. 90 celników oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej i osoby, które wręczały pieniądze. Ze względów technicznych prokuratura wyłączała sprawy do odrębnych postępowań. W lipcu 2011 r. Sąd Rejonowy w Przemyślu uniewinnił 18 celników; cztery miesiące później wyrok ten utrzymał sąd okręgowy.

Kasację do Sądu Najwyższego wniosła prokuratura

Podnosiła w niej, że w drugiej instancji orzekali sędziowie, którzy zostali wyłączeni w procesie pozostającym w związku ze sprawą celników (w listopadzie 2010 r. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wyłączył w nim z orzekania niemal wszystkich sędziów przemyskiego sądu okręgowego). Prokuratura zarzucała też sądowi nieuwzględnienie zeznań trzech świadków, którzy byli oskarżonymi w innej sprawie dotyczącej korupcji na granicy.

Obrona odpowiadała, że prokuratura nie złożyła wniosku o wyłączenie sędziów, choć wiedziała, że zostali oni odsunięci od orzekania w równoległej sprawie. Adwokaci przyznawali też, że co prawda sąd rejonowy nie uwzględnił zeznań części świadków, ale błąd ten został naprawiony w drugiej instancji i ostatecznie nie miał wypływu na wyrok.

Sąd Najwyższy podzielił we wtorek argumenty obrony - uznał kasację za "oczywiście bezzasadną", a kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa. Sędzia Marian Buliński w ustnym uzasadnieniu postanowienia SN ocenił, że zarzut dotyczący wyłączenia sędziów "jest totalnym nieporozumieniem". Zwracał uwagę, że ani strony, ani sędziowie nie złożyli wniosku o wyłączenie orzekających sędziów. Przypominał też przepisy, zgodnie z którymi wniosek o wyłączenie sędziego złożony po rozpoczęciu przewodu sądowego pozostawia się bez rozpoznania.

Zarzut dotyczący zeznań świadków to - według Sądu Najwyższego - nic innego jak polemika z oceną sądu drugiej instancji, który uznał, że sąd pierwszej instancji postąpił słusznie. "Sąd drugiej instancji rozpoznał wnioski apelacji nawet w większym zakresie niż w rzeczywistości było potrzebne (...) Stanowisko sądu odwoławczego, iż takie uchybienie nie miało wpływu na treść wyroku, jest całkowicie przekonywające" - powiedział sędzia Buliński.

W lipcu 2011 r. Sąd Rejonowy w Przemyślu uznał, że materiał dowodowy przeciwko 18 funkcjonariuszom Izby Celnej w Przemyślu w większości sformułowano na podstawie wyjaśnień innych podejrzanych i oczyścił ich z podejrzeń o przyjmowanie pieniędzy od przekraczających przejście graniczne w Medyce.

W listopadzie 2011 r. apelację prokuratury odrzucił Sąd Okręgowy w Przemyślu

Przypominał przy tym, że każda wina musi być bezspornie i bez cienia wątpliwości udowodniona, a w tym wypadku materiał prokuratury opierał się wyłącznie na wyjaśnieniach innych podejrzanych w sprawie. "A to zdecydowanie za mało, aby przypisać komuś winę" - mówił wówczas sędzia Dariusz Lotycz. Zauważył także, że te wyjaśnienia były lapidarne i nie precyzowały, kto, ile i kiedy przyjął łapówkę.

Według aktu oskarżenia celnicy przyjmowali od obywateli Ukrainy pieniądze m.in. za przymykanie oka na przemyt, głównie alkoholu, papierosów, a także za przychylniejsze traktowanie podróżnych podczas odprawy celnej. Miały to być niewysokie kwoty, co najmniej 10 zł. Pieniądze miały trafiać do wspólnej puli, dzielonej następnie między funkcjonariuszy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.