Były minister spraw wewnętrznych w rządzie PiS jest przekonany, że w aferę Amber Gold muszą być zamieszani politycy partii rządzącej.
- Za aferą Amber Gold i OLT, bo uważam że sprawa OLT jest znacznie poważniejsza, stali politycy. Pan Marcin P. musiał mieć "kryszę", jak mawiają Rosjanie, czyli polityczny daszek (osłonę) o charakterze polityczno - urzędowo - finansowym. Inaczej nie miałoby to prawa tak działać - mówi Dorn w rozmowie z Onetem.
Politycy, o których myśli mieliby się wywodzić z partii rządzącej. - Bo co mogliby w tej sprawie zrobić politycy opozycji? Politycy, prokuratorzy, być może sędziowie, być może wysoko umocowani funkcjonariusze ABW. Komisja śledcza do zbadania sprawy Amber Gold i OLT powinna powstać. Gdyby nie prowokacja "Gazety Polskiej Codziennie", to moglibyśmy się tylko domyślać jak wyglądają stosunki w gdańskim sądzie okręgowym. Teraz się dowiedzieliśmy - podkreśla
- Majątek Amber Gold jest wart ponad 100 mln zł. To o wiele więcej niż przypuszczano
- Ziobro: krytyka Gowina to "tworzenie pseudoafery"
- PiS o Gowinie: nie ma za co przepraszać, ale czemu jest w partii, która stworzyła największą sitwę
- Sędzia, który łagodnie ukarał szefa Amber Gold, z zarzutami: Miał brać łapówki od oskarżonych
- Sprawa Amber Gold: CBA przestrzegało przed ludźmi jak Marcin P. już dwa lata temu, rząd nie słuchał
- Ziobro ponownie apleuje o komisję śledczą ws. Amber Gold
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu