Z przewodnika UEFA po miastach gospodarzach Euro 2012 można się dowiedzieć, że Lwów to „kwintesencja Ukrainy". „Właśnie tu przetrwały język oraz kultura kraju, pomimo praktycznie ciągłej okupacji" – informuje UEFA.

O czyją okupację chodzi? - zastanawia się "Rzeczpospolita". Wyjaśnienie przynosi dalsza część tekstu, z której dowiadujemy się, że „Lwów znajdował się pod rządami Polaków do czasów II wojny światowej. W 1941 roku miasto przejęli naziści, a w 1944 Sowieci". Najprawdopodobniej chodzi więc o polską okupację.

To nie koniec błędnych informacji na oficjalnej stronie mistrzostw. Według UEFA we Lwowie urodził się tylko jeden znany Polak – Stanisław Lem, a wśród najbardziej znanych lwowiaków przewodnik wymienia na pierwszym miejscu Austriaka: Leopolda von Sacher-Masocha, autora „Wenus w futrze", uważanego za prekursora masochizmu - zauważa "Rzeczpospolita".

Pracownicy Euro 2012 Polska tłumaczą dziennikowi, że najprawdopodobniej UEFA bezkrytycznie opublikowała treść dostarczoną przez stronę ukraińską.

Jednak zaskakujące są również informacje dotyczące polskich miast.

W tekście o Warszawie znalazł się obszerny opis legendy o Syrence, nie pojawia się natomiast powstanie warszawskie. „Gdy w 1945 sowieckie czołgi wkroczyły do miasta, napotkały straszliwą pustkę. Wcześniej w Warszawie wybuchły dwa powstania – najpierw w getcie, a później w całym mieście" – informuje UEFA. Stolica została zaś zniszczona nie tylko w wyniku planowej akcji zrównania miasta z ziemią (nie ma mowy o tym, że była to niemiecka akcja), lecz również „przypadkowych bombardowań" - punktuje "Rzeczpospolita".

Z kolei w historii Poznania UEFA informuje, że gród przestał być siedzibą królów polskich w 1039 r., bo zniszczył je „potężny atak Świętego Imperium Rzymskiego". W rzeczywistości Poznań został splądrowany po łupieżczym ataku czeskiego księcia Brzetysława I.

Prezes spółki PL.2012 Marcin Herra zapowiedział, że jeszcze dzisiaj będzie rozmawiał o tych błędach z UEFA. Jak zapewniał Konrada Piaseckiego w Kontrwywiadzie RMF FM: "Za chwilę - bo dzisiaj rano czytałem w gazecie - więc za chwilę po naszym spotkaniu będę chciał zobaczyć, jak to jest opisane na stronie internetowej i będę miał pewnie dzisiaj okazję też rozmowy z UEFĄ, więc na pewno chciałbym się zapytać, jakie są źródła tej informacji".