Dlaczego "odciąga młodzież od wiary", dlaczego zmienił zdanie w sprawie kar za niewielką ilość marihuany, o podniesienie wieku emerytalnego - takie pytania zadawali mieszkańcy Siedlec Januszowi Palikotowi, który we wtorek odwiedził to miasto.

Kobieta, która pytała Palikota dlaczego "odciąga młodzież od wiary", mówiła: "Przeżyłam 80 lat, żyję z emerytury 600 zł. Mnie się nie podobało, że pan się za te krzyże zaczął brać. Wie pan, ja nerwicy dostałam, ja bym ten telewizor rozwaliła wtedy. Tego nie można robić".

Polityk ocenił, że Kościół popełnia Polsce wiele błędów. "Jest wielu księży pedofilów, jest wiele nieudokumentowanych dochodów, nieopłaconych podatków, jest wiele polityki w Kościele" - mówił. "Tam, gdzie księża zajmują się tylko krzewieniem wiary, pomocą, miłością bliźniego, my jesteśmy całym sercem za. Natomiast tam, gdzie Kościół się wtrąca w politykę, gdzie wyznacza kandydata na prezydenta, gdzie domaga się różnego rodzaju przywilejów - wiara i polityka musi być oddzielna" - tłumaczył Palikot.

Jego rozmówczyni oświadczyła, że się z nim nie zgadza; jak mówiła, "bez wiary dzieci zabijają się". Lider Ruchu Palikota zapewnił, że jego partia nie walczy z wiarą, tylko z polityką w Kościele.

Reklama

W 2005 roku marihuana była bardziej szkodliwa?

Młody mężczyzna pytał Palikota, dlaczego w 2005 roku, gdy nowelizowano ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii, głosował za podniesieniem kar za posiadanie marihuany. "Marihuana była wtedy bardziej szkodliwa?" - pytał, nawiązując do postulatu Ruchu depenalizacji posiadania małej ilość miękkich narkotyków na własny użytek.

Reklama

Palikot zauważył, że bardzo wielu ludzi w Polsce i na całym świecie myślało, że karanie za posiadanie miękkich narkotyków ograniczy ich konsumpcję. "Dopiero w ostatnich kilku latach nastąpiła zmiana polityki. Udało się wyciągnąć właściwe wnioski ze złego sposobu funkcjonowania dotychczasowych przepisów, dlatego dokonujemy tej zmiany" - odpowiedział.

Rząd nie jest przygotowany do zmian

Polityk pytany był o podniesienie wieku emerytalnego. Przekonywał, że problemem w Polsce jest przede wszystkim brak pracy, a nie wydłużenie wieku przechodzenia na emeryturę.

Zdaniem Palikota obecny rząd nie jest przygotowany do zmian, które są potrzebne. "Ale razem wszyscy flaszkę pijecie" - skwitowała jedna z kobiet. Palikot odparł: "Nie, nie, ja odszedłem półtora roku temu z Platformy, oddałem mandat i założyłem nowe ugrupowanie.

Wystąpienie posła starała się zagłuszyć grupa młodych osób. "Sierpem i młotem czerwoną hołotę" - skandowali.

"Trzeba budować silne państwo europejskie"

Jeden z mężczyzn pytał Palikota, dlaczego mówi, że trzeba wyrzec się polskości. Szef Ruchu odparł, że nic takiego nie mówił, a jedynie wskazuje, że "Europa jest coraz słabsza". "Jeżeli nie zrobimy jednego państwa europejskiego, nie będziemy się liczyli na świecie i o tym właśnie mówiłem. Trzeba przezwyciężyć te różnego rodzaju nacjonalizmy po to, by budować silne państwo europejskie" - powiedział.

Palikot przekonywał, że trzeba dążyć do wzmocnienia Europy. "Ludzie złośliwi, którzy nie chcą prawdziwej dyskusji, (...) wyciągają z tego wniosek, że ja jestem przeciwko polskości. Ja kocham język, kocham polską literaturę, poezję, od lat wspieram polską kulturę jak żaden inny polityk" - mówił.

"Polska jest Polską proszę pana i zostanie Polska" - odparła jedna z kobiet. "Tak, będzie Polską, ale to nie jest przeciwko Europie" - podkreślał Palikot.

"W całym kraju zbieramy na tablicach postulaty, wzorem tablic z Sierpnia'80 roku"

Lider Ruchu Palikota rozmawiał z mieszkańcami Siedlec na ulicach miasta. Wcześniej odwiedził jeden z zakładów karnych w Siedlcach, gdzie - jak mówił - przedstawiał propozycje swojej partii dotyczące wymiaru sprawiedliwości. Przypomniał, że Ruch przedstawił m.in. projekt dotyczący zmian w postępowaniu przygotowawczym oraz nowelizacji kodeksu karnego.

Poseł zwrócił uwagę, że brakuje obecnie w Polsce polityki pomocy ludziom po wyjściu z więzienia. "Liczba kuratorów jest niewystarczająca i ci ludzie po paru miesiącach po wyjściu z więzienia ponownie tam trafiają, bo nie potrafią znaleźć pracy, bo nie ma odpowiedniej opieki z tym związanej" - ocenił.

Działacze RP zorganizowali też happening: mieszkańcy Siedlec mogli na dwóch wystawionych tablicach wpisywać swoje postulaty. "W całym kraju zbieramy na takich tablicach postulaty ludzi w Polsce, wzorem tych tablic z Sierpnia'80 roku, gdzie wypisano 21 postulatów, które były w tamtym czasie dla Polski najważniejsze" - tłumaczył Palikot.

Zapowiedział, że tablice zostaną wystawione 1 maja w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie podczas kongresu lewicy organizowanego przez Ruch. Mieszkańcy Siedlec na tablicach wypisali hasła takie jak: "niższe ceny paliw", "legalizacja miękkich", "księża na księżyc", "po co nam KRUS" czy "wyższe zarobki".