Ruch Palikota chce, by psychiatra w ramach praktyki lekarskiej mógł używać w terapii uzależnionych od narkotyków m.in. metadonu; chce też legalizacji uprawy konopi na własny użytek w celach medycznych. Przewiduje to projekt RP noweli ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Pozostałe kluby parlamentarne krytycznie oceniają propozycje Ruchu Palikota.

Metadon i buprenorfina są obecnie podstawowymi lekami stosowanymi w tzw. leczeniu substytucyjnym. Polega ono na podawaniu pacjentom substancji o właściwościach podobnych do narkotyku, który spowodował uzależnienie. Takie działanie ma zapobiegać występowaniu objawów zespołu abstynencyjnego, redukować głód psychiczny oraz skutki zdrowotne i społeczne związane z uzależnieniem.

Obecnie leczenie substytucyjne jest możliwe jedynie w ramach formuły tzw. programu substytucyjnego, który może być prowadzony wyłącznie w publicznych i niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej posiadających Poradnię Leczenia Uzależnień. Do uruchomienia programu konieczna jest pozytywna opinia Dyrektora Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii oraz zezwolenie marszałka województwa.

Reklama

Ruch Palikota chce, by leczenie substytucyjne mógł prowadzić odpowiednio przygotowany lekarz psychiatra w ramach praktyki lekarskiej. Projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który partia złożyła w Sejmie przewiduje jednocześnie, że do uruchomienia leczenia nadal konieczna byłaby pozytywna opinia Dyrektora Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii oraz zezwolenie marszałka województwa.

Szerszy dostęp do leczenia

Reklama

Według RP, proponowana zmiana pozwoli objąć leczeniem substytucyjnym o wiele większą liczbę potrzebujących go osób, w tym szczególnie w mniejszych miejscowościach. Jak zaznaczono w uzasadnieniu do projektu, "jest to celem zarówno Narodowego Programu Zdrowia 2007-2015, jaki i Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego 2010-2014, czy Krajowego Programu Przeciwdziałania Narkomanii 2011-2015".

Łatwiejszy dostęp do leczenia substytucyjnego to jedna z rekomendacji zawartych w informacji rządu o realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Narkomanii w 2010 r., którą w połowie kwietnia wiceminister zdrowia Marek Chaber przedstawił w Sejmie. Wynika z niej, że nadal są poważne trudności w dostępie do programu leczenia substytucyjnego.

Program zakładał zapewnienie dostępu do leczenia co najmniej 20 proc. uzależnionych, jednak w 2010 r. leczeniem zastępczym objętych było zaledwie ok. 8 proc. uzależnionych od opioidów.

Chaber poinformował, że w 2010 r. w Polsce było prowadzonych 25 programów leczenia substytucyjnego (w tym siedem prowadzonych przez Służbę Więzienną), korzystało z nich ok. 2,1 tys. pacjentów. Brak było dostępu do leczenia substytucyjnego w województwach: pomorskim, opolskim, podkarpackim, podlaskim oraz warmińsko-mazurskim.

Legalizacja konopi na własny użytek i w celach medycznych

Ruch Palikota proponuje ponadto w projekcie legalizację uprawy konopi innych niż włókniste, ale "wyłącznie na użytek własny i w celach medycznych określonych przez lekarza".

Zgodnie z projektem minister sprawiedliwości w porozumieniu z ministrem zdrowia w rozporządzeniu określaliby warunki, zasady i tryb przyznania pozwolenia na uprawę konopi przeznaczonej na własne potrzeby medyczne. Pozwolenie na uprawę miałby natomiast wydawać wójt, burmistrz lub prezydent miasta.

Ponadto w projekcie znalazł się zapis, zgodnie z którym minister sprawiedliwości w porozumieniu z ministrem zdrowia, określaliby w drodze rozporządzenia ilości wybranych środków odurzających i substancji psychotropowych, które należy uznać za nieznaczne. Chodzi o to - jak tłumaczą projektodawcy - by stworzyć jasne kryteria stosowania instytucji umorzenia postępowania ws. posiadania niewielkich ilości narkotyków na własny użytek.

Wedle obowiązujących bowiem obecnie przepisów prokurator lub sąd - w ściśle określonych okolicznościach - mogą podjąć decyzję o odstąpieniu od ścigania za posiadanie niewielkich ilości narkotyków. Warunkiem jest, że dana osoba posiada niewielką ilość narkotyku na własny użytek i że stwierdzona zostanie niska szkodliwość społeczna czynu.

"RP jest niewiarygodny"

Zdaniem sekretarza klubu PO Pawła Olszewskiego wszelkie inicjatywy Ruchu Palikota w sprawie polityki antynarkotykowej są niewiarygodne. "Jak można z jednej strony wprowadzać mechanizmy dotyczące walki z narkomanią, a w drugim punkcie umożliwiać uprawę konopi na własny użytek, nawet w celach leczniczych. Głupi pomysł niewart nawet analizy" - powiedział PAP.

Szef klubu PSL Jan Bury zapowiedział, że ludowcy przyjrzą się propozycjom Ruchu Palikota. Jednak - jak zaznaczył w rozmowie z PAP - kwestie, których dotyczy projekt, nie są obecnie sprawami pierwszej potrzeby w Polsce. "Gdy projekt trafi pod obrady, to go dokładnie przeanalizujemy, ale myślę, że nie dotyczy on kwestii obecnie dla Polaków najważniejszych" - ocenił Bury.

Piecha: To populizm

Wiceszef komisji zdrowia Bolesław Piecha (PiS) powiedział PAP, że jest przeciwny propozycji legalizacji uprawy konopi do celów medycznych. Jego zdaniem zapis ten stałby się szybko furtką do nadużyć.

Natomiast propozycję umożliwienia prowadzenia terapii substytucyjnej przez psychiatrów w ramach praktyki medycznej nazwał populizmem. Jego zdaniem, do zwiększenia zakresu tego typu terapii nie trzeba nowych przepisów. "Tu nie trzeba żadnych ustaw, a po prostu więcej odwagi i więcej pieniędzy" - ocenił Piecha.

Również SLD jest sceptyczne wobec propozycji Ruchu. Rzecznik Sojuszu Dariusz Joński powiedział PAP, że klub "dokładnie i ostrożnie" przeanalizuje projekt tym bardziej, że - zaznaczył - "wiadomo, że intencją Ruchu Palikota jest legalizacja marihuany". Jak dodał, projekt RP dotyczy zbyt poważnych spraw, aby podejmować decyzje w pięć minut. "To jest temat, który trzeba dwukrotnie przemyśleć, zanim się podniesie rękę" - podkreślił Joński.

Bardzo krytycznie ocenia projekt Solidarna Polska. Szef klubu SP Arkadiusz Mularczyk zapowiedział w rozmowie z PAP, że jego partia zagłosuje za odrzuceniem tego projektu w pierwszym czytaniu. Zdaniem Mularczyka, propozycje Ruchu Palikota "są skierowane do niszowej grupy społecznej, a RP poprzez takie absurdalne inicjatywy chce jedynie zaistnieć przestrzeni publicznej".