Wiceminister się broni i szuka spisków wokół e-administracji

23 marca 2012

Na e-dowody poczekamy co najmniej do 2014 r. To konsekwencja klęski projektu pl.ID, za co dymisją zapłacili wiceminister Piotr Kołodziejczyk i szefowie Centrum Projektów Informatycznych. Resort spraw wewnętrznych unieważni wart 400 mln zł przetarg na nowe dowody osobiste.

Odchodzący wiceminister Kołodziejczyk zostawił obszerne pismo do ministra administracji i cyfryzacji, a także do Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji, w którym bronił efektów swojej niemal trzyletniej pracy. – Twierdzi, że państwo jest przygotowane na wprowadzenie dowodu elektronicznego, a e-administracja działa wprost rewelacyjnie – mówi nam jedna z osób, które czytały ten dokument.

Tego punktu widzenia nie podzielili minister Michał Boni, szef resortu spraw wewnętrznych Jacek Cichocki, a także wszyscy członkowie komitetu cyfryzacji. – Powodem odejścia były poważne różnice merytoryczne – mówił wczoraj Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji. Jak podkreślał, dowód byłby dziś jedynie gadżetem, bo nie istnieje środowisko informatyczne, w którym mógłby funkcjonować. Dlatego ocena dotychczasowych prac nad projektem pl.ID nadzorowanych przez Kołodziejczyka była miażdżąca.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane