Jeden program zamiast kilkunastu ma pomóc trzymać w ryzach wydatki na cyfryzację kraju
Jeszcze nie opadł kurz po skandalach związanych z informatyzacją administracji i służby zdrowia, a rząd myśli o pozyskaniu unijnego finansowania na podobne projekty w przyszłej perspektywie finansowej UE na lata 2014 – 2020. I zapewnia, że przygotował solidne argumenty, by przekonać do siebie Brukselę. Pod koniec zeszłego tygodnia przekazał Komisji Europejskiej plan naprawczy. Wskazuje, jak ma zamiar rozwiązać problemy, które pojawiły się wokół projektów e-administracji i e-zdrowie. A w zanadrzu ma jeszcze jeden plan: aby w następnej perspektywie wszystkie projekty informatyczne, zamiast z kilkunastu programów, jak jest to dziś, finansowane były z jednego – Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa.
– 6 mld euro, z czego 4 mld euro z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka i około 2 mld euro pośrednio, najczęściej z regionalnych programów operacyjnych – wylicza łączną wartość funduszy, jakimi dysponuje Polska w obecnej perspektywie na informatyzację i budowę e-administracji, dr Jerzy Kwieciński, były wiceminister rozwoju regionalnego. To niemal 9 proc. całości dotacji, jakie przyznano nam na lata 2007 – 2013. – Powinniśmy zrobić wszystko, aby podobną sumę uzyskać w następnej perspektywie – mówi.