Hiszpański sędzia Baltasar Garzon zapomniał, że nie może stać ponad prawem. Wczoraj mu to przypomniano
Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, lecz jak kończy, mawiał pewien były polski premier. Słowa te powinien sobie wziąć do serca bodaj najsłynniejszy znany sędzia na świecie – Hiszpan Baltasar Garzon. Choć powinien pamiętać także o tym, że żaden sędzia nie może stać ponad prawem. Wczoraj sąd najwyższy w Madrycie uznał, że nie ma podstaw do oddalenia oskarżeń przeciw Garzonowi o przekroczenie uprawnień. Jeśli zostanie uznany za winnego, grozi mu zakaz wykonywania zawodu przez 20 lat, co zakończyłoby jedną z najbardziej błyskotliwych karier sędziowskich w ostatnich latach.
Zaczęła się ona w drugiej połowie lat 80. śledztwem w sprawie utworzonych – przez socjalistyczny rząd – szwadronów śmierci GAL, które zwalczały terrorystów z baskijskiej organizacji ETA. Śledztwo doprowadziło do skazania na 10 lat więzienia ministra spraw wewnętrznych, a Garzon walką z ETA postanowił zająć się osobiście. To on prowadził procesy przeciw domniemanym członkom organizacji czy niedopuszczaniu do wyborów partii podejrzewanych o związki z ETA.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.