Putin wygwizdany? "Absurd. Reakcja widowni była skierowana pod adresem Amerykanina"

Premier Rosji Władimir Putin ma powody do zmartwień...
Premier Rosji Władimir Putin ma powody do zmartwień...Bloomberg
22 listopada 2011

Gwizdy, buczenie i nieprzyjazne okrzyki podczas wystąpienia premiera Putina w ringu nie były skierowane pod jego adresem - przekonuje rzecznik szefa rządu Dmitrij Pieskow. Jego zdaniem ofiarą widowni był Amerykanin, który przegrał walkę wieczoru - pisze portal tvn24.pl.

- Władimir Putin nie odebrał tego pod swoim adresem, bo z ringu, gdzie stał, było widać w oczywisty sposób, że wszystkie te nieprzychylne odgłosy są skierowane do zawodnika, który przegrał walkę - cytuje rzecznika tvn24.pl.

Pieskow powiedział, że widział wszystko dokładnie, bo stał w tym momencie koło ringu i "kiedy zakończyła się walka i Monson opuszczał salę, przebijał się przez tłum przy pomocy sekundantów, i w tym momencie rozległy się gwizdy" - pisze portal.

"Mówienie o jakimś sygnale pod adresem Putina jest absurdem".

Do incydentu doszło w niedzielę

Buczenie i gwizdy rozległy się, gdy Putin wyszedł na ring, by pogratulować zwycięstwa 36-letniemu Jemieljanience. Akompaniament taki towarzyszył szefowi rządu również, gdy wygłaszał krótkie przemówienie okolicznościowe. Nastrój na trybunach uległ zmianie dopiero wtedy, kiedy głos zabrał sam bohater wieczoru.

Walkę Jemieljanienki z 40-letnim Monsonem w Hali Olimpijskiej oglądały 22 tys. widzów. Transmitowała ją na żywo telewizja państwowa Rossija-2. Gdy później stacja ta powtarzała kadry z gratulacjami od premiera, buczenie i gwizdy "wyciszono", nakładając na nie inne odgłosy z trybun.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.