Birma: Nowe prawo zezwala na tworzenie związków zawodowych i strajki

15 października 2011

Po raz pierwszy od ponad 40 lat pracownicy w Birmie będą mieli prawo przystępować do związków zawodowych i organizować strajki - stanowi nowe prawo podpisane w tym tygodniu przez prezydenta Theina Seina. To kolejny pozytywny sygnał z tego kraju - zauważa BBC.

Nowe prawo zezwala na tworzenie związków zawodowych liczących co najmniej 30 członków i dopuszcza organizowanie strajków pod warunkiem, że będą wcześniej zapowiadane. Nakłada też kary na pracodawców i pracowników łamiących nowe przepisy.

Związki zawodowe zostały zdelegalizowane w 1962 roku, gdy w wyniku zamachu zaczęły się rządy wojskowych.

"Wprowadzenie prawa, które legalizuje przedstawicielstwo pracowników, to niezwykle pozytywny krok" - ocenił przedstawiciel Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) Steve Marshall.

To właśnie z MOP konsultowały się władze Birmy przy pracach legislacyjnych. "Choć nie widziałem ostatecznej wersji dokumentu, to jeśli nie zmienił się w stosunku do ostatniego projektu, jest bardzo rozsądny" - powiedział Marshall.

Obserwatorzy ostrzegają przed nadmiernym optymizmem

Wiceminister pracy Myint Thein powiedział, że nowe przepisy są w dobrze pojętym interesie Birmy, ponieważ zwiększą transparentność i przyciągną zagranicznych inwestorów.

Opozycyjna partia Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD), której przywódczynią jest noblistka Aung San Suu Kyi, z zadowoleniem przyjęła nowe prawo, bo, jak ocenia, nastąpił w ogóle jakiś postęp w kwestii praw pracowniczych.

Obserwatorzy ostrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem i zalecają, by dopiero po pewnym czasie dokonywać ocen, jak w praktyce wygląda stosowanie nowych przepisów, zważywszy że wielu działaczy pozostaje w więzieniach.

Mimo to BBC zauważa, że prawo zezwalające na tworzenie związków zawodowych i strajki może być kolejnym pozytywnym sygnałem płynącym z kraju, w którym dopiero w marcu tego roku rządy objął cywilny - choć popierany przez juntę - rząd.

Władze zawiesiły realizację kontrowersyjnego projektu budowy gigantycznej tamy i hydroelektrowni na północy kraju, wywołującego liczne protesty, m.in. wśród obrońców przyrody. Ponadto na mocy ogłoszonej niedawno amnestii do tej pory zwolniono co najmniej 300 więźniów politycznych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.