Hasła na billboardach i slogany w spotach reklamowych zwykle odnoszą się do emocji, a nie do twardych danych. Dlatego powinny być testowane przy urnach wyborczych, a nie w rozważaniach publicystów. Jednak list Jarosława Kaczyńskiego do premiera zasługuje na chwilę refleksji.
Ktoś mógłby pomyśleć, że to ukryty program polityki rolnej PiS. Jeżeli jest, to oparty na fałszywych założeniach. Wbrew temu co pisze Kaczyński, ostatnie, czego potrzebuje polska wieś, to więcej troski ze strony państwa.
Żadna grupa społeczna, może z wyjątkiem górników, nie cieszy się tak troskliwą opieką państwa jak rolnicy. Preferencyjne składki emerytalne i zdrowotne. Bardzo liberalny system podatkowy, programy pomocy socjalnej i długa lista interwencyjnych programów pomocy. Za każdą nawałnicą, suszą, powodzią, świńską górką czy klęską urodzaju idą państwowe pieniądze. Państwo skupuje, państwo dopłaca, państwo wypłaca. Łączne dopłaty z dwóch filarów wynoszą dziś 320 euro na hektar. Faktycznie średnia europejska jest wyższa – 345 euro na hektar. Ale średnia oznacza, że Brytyjczycy, Hiszpanie, nie mówiąc o Łotyszach czy Estończykach, dostają mniej niż polscy rolnicy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.