W piątek sportowa Polska pożegnała Małgorzatę Dydek. Urnę z prochami wybitnej koszykarki złożono na cmentarzu w Ząbkach koło Warszawy.

W nabożeństwie w kościele pw. Miłosierdzia Bożego wzięło udział wielu przedstawicieli świata sportu, m.in. prezes Polskiego Związku Koszykówki Grzegorz Bachański, reprezentacyjne koleżanki Dydek, z którymi w 1999 r. zdobyła złoty medal mistrzostw Europy, oraz przedstawicielka Amerykańskiej Ligi Koszykówki WNBA Renee Brown. Amerykanka zapowiedziała stworzenie specjalnej nagrody imienia Małgorzaty Dydek.

Homilię duszpasterz sportowców ksiądz Edward Pleń zakończył słowami księdza Jana Twardowskiego: "Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą".

Małgorzata Dydek, jedna z najlepszych polskich koszykarek w historii, zmarła 27 maja nad ranem czasu australijskiego w szpitalu w Brisbane. Miała 37 lat. Wcześniej przez tydzień znajdowała się w śpiączce farmakologicznej po tym, jak straciła w domu przytomność i doszło do zatrzymania pracy serca. Osierociła dwóch synów: Davida i Aleksandra. Była w czwartym miesiącu ciąży.

Dydek w Australii mieszkała od kilku lat. Była czołową zawodniczką reprezentacji Polski, która w 1999 roku w Katowicach zdobyła mistrzostwo Europy. Grała z sukcesami w zawodowej lidze amerykańskiej WNBA i w Europie, między innymi w Hiszpanii i Rosji. Karierę zakończyła w barwach Los Angeles Sparks w 2008 roku.