Rosja zamierza przekierować 20 proc. gazu transportowanego tranzytem przez Ukrainę do nowego gazociągu Nord Stream, co pozbawi Kijów dochodu w wysokości 700 mln dolarów i stwarza obawy przed dalszym ograniczeniem tranzytu gazu przez ten kraj.

Agencja Reutera pisze, powołując się na rosyjską agencję Interfax, że szef rosyjskiego koncernu gazowego Gazprom Aleksiej Miller powiedział w środę dziennikarzom w Brukseli w kuluarach seminarium o gazociągu South Stream, że około 20 mld m sześciennych gazu będzie wycofane z tranzytu przez Ukrainę do Europy i skierowane do gazociągu Nord Stream. Gazociąg ten pod dnem Morza Bałtyckiego prowadzi do Niemiec i ma być uruchomiony jeszcze w tym roku.

Miller wyjaśnił, że 20 mld m sześc. gazu to prawie jedna piąta ogólnych dostaw gazu w ubiegłym roku z Rosji do Europy.

Oświadczenie szefa Gazpromu następuje trzy miesiące po jego zapewnieniach, że Nord Stream nie będzie stanowił zagrożenia dla dochodów Ukrainy i Białorusi z tranzytu gazu do Europy.

Reklama

W ubiegłym roku Ukraina wysłała do Europy 95,4 mld m sześc. rosyjskiego gazu. Eksperci uważają, że w wyniku obcięcia wielkości tranzytu o 20 mld m sześc. surowca kraj ten straci 700 mln dolarów.

"Mamy umowę o tranzycie gazu, jednak Nord Stream jest dla nas głównym zagrożeniem"

"Szacuję tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę w 2015 roku na 50-55 mld m sześć" - powiedział Michaił Korczemkin ze Wschodnioeuropejskiego Centrum Analitycznego Gazu.

"Mamy umowę o tranzycie gazu, jednak Nord Stream jest dla nas głównym zagrożeniem. To samo dotyczy gazociągu South Stream" - powiedział Reuterowi ukraiński dyplomata na początku tygodnia.

Gazociąg South Stream ma liczyć 900 km i prowadzić z Rosji po dnie Morza Czarnego do Bułgarii, gdzie podzieli się na dwie nitki: północną - do Austrii i Słowenii przez Serbię i Węgry - oraz południową - do Włoch przez Grecję. Jego przepustowość wyniesie 63 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Gazociąg, wart 20 miliardów dolarów, pozwoli Rosji eksportować gaz do Europy Zachodniej z pominięciem Ukrainy. To projekt konkurencyjny wobec wspieranego przez UE i USA gazociągu Nabucco, w którym uczestniczą: Austria, Węgry, Bułgaria, Rumunia i Turcja. Nabucco ma zmniejszyć uzależnienie Europy od rosyjskiego gazu. Rozpoczęcie budowy planuje się na 2012 r. Od 2015 r. rurociągiem ma popłynąć gaz z rejonu Morza Kaspijskiego przez Turcję, Rumunię i Bułgarię do Europy Środkowej.