Mnóstwo słyszymy uwag i opinii słusznie wskazujących na przesadne zachowanie prokuratury i ABW wobec internauty atakującego prezydenta. Przy tej okazji wszyscy mają rozmaite poglądy na temat granic wolności słowa, a raczej braku granic z wyjątkiem mowy nienawiści.
A sprawa jest prostsza, niż sądzą komentatorzy i politycy, bo filozofia polityczna już dawno o tym mówiła. Klasyczne sformułowanie pochodzi od wielkiego Johna Stuarta Milla, który dowodził, że moja wolność jest nieograniczona z wyjątkiem sytuacji, kiedy naruszam cudzą wolność. A ponieważ ja sam często nie umiem ocenić, czy naruszam cudzą wolność, więc decyzja należy do tego, czyja wolność została ewentualnie naruszona.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Powiązane



