Tysiące syryjskich Kurdów demonstruje w piątek na wschodzie kraju, żądając zakończenia operacji wojskowych, w których zginęły setki uczestników antyreżimowych protestów - poinformował jeden z liderów kurdyjskiej opozycji.
Habib Ibrahim powiedział agencji Reutera, że coraz więcej ludzi dołącza do demonstracji w Al-Kamiszli i kilku mniejszych miastach w pobliżu granicy z Turcją.
Rzecznik Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Rupert Colville poinformował w piątek, że bilans dwóch miesięcy represji w Syrii, to - według syryjskich obrońców praw człowieka - 700-850 zabitych i tysiące aresztowanych.
Prezydent Syrii Baszar el-Asad zakazał podobno strzelania do demonstrantów
Prezydent Syrii Baszar el-Asad zakazał podobno strzelania do demonstrantów domagających się demokratycznych reform. Powiedział o tym w piątek jeden z syryjskich obrońców praw człowieka, powołując się na doradczynię Asada, Butainę Szaaban.
W czwartek syryjskie siły bezpieczeństwa zajęły pozycje w wielu miastach przygotowując się na demonstracje, zapowiadane po piątkowych modłach. Czołgi wjechały m.in. do miast Dael, Tafas i Jassemand al-Harra. Oblężona pozostaje Dara. Czołgami otoczone są Hims i Banijas. W piątek od rana wojsko ustanawia punkty kontrolne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu