Wybory parlamentarne powinny odbyć się tylko w jednym dniu: w niedzielę - powiedział we wtorek wicepremier, szef PSL Waldemar Pawlak. Jego zdaniem "próba narzucania dwudniowych wyborów jest niebezpiecznym eksperymentem politycznym".

Szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski powiedział w niedzielę, iż przewiduje, że tegoroczne wybory parlamentarne będą dwudniowe. W poniedziałek premier Donald Tusk ocenił, że jest ważne, aby wygrać wybory, a nie żeby dyskutować, czy mają trwać jeden, dwa czy cztery dni. Podkreślił, że decyzja, czy wybory parlamentarne będą jedno- czy dwudniowe, należy do prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zarządzenie dwudniowego głosowania daje podpisany w styczniu przez prezydenta Kodeks wyborczy.

"Powinniśmy robić wybory jednodniowe, bez kombinowania" - powiedział dziennikarzom Pawlak, który we wtorek przebywa w Brukseli w związku z przygotowaniami do polskiej prezydencji w drugiej połowie roku.

Swe stanowisko w sprawie wyborów uzasadniał zapisem "w liczbie pojedynczej" w polskiej konstytucji.

Reklama

"W konstytucji zapis nie pozostawia wątpliwości, a konstytucję stosuje się wprost, bez interpretacji. Mówi się wprost o dniu wolnym, a sobota w sensie ustawowym nie jest wolnym dniem, więc nie ma żadnej wątpliwości, że wybory parlamentarne mogą być tylko w jednym dniu i w niedzielę" - powiedział wicepremier.

Konstytucja stanowi, że "wybory do Sejmu i Senatu zarządza Prezydent Rzeczypospolitej nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając wybory na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu".

"Próba narzucania dwudniowych wyborów jest niebezpiecznym eksperymentem politycznym"

Pawlak przestrzegał, że "mówienie czy próba narzucania dwudniowych wyborów jest niebezpiecznym eksperymentem politycznym".

"Jeżeli się znajdą środowiska polityczne, które będą kwestionowały ważność takich wyborów, to może nam grozić wariant takiego konfliktu jak na Ukrainie parę lat temu, kiedy konflikty polityczne doprowadziły do tego, że Ukraina miała spadek 15 proc. swojego PKB. Takiego spadku nie było nawet na przełomie systemowym 89/90 rok. To pokazuje, jak ważna jest stabilność polityczna" - powiedział Pawlak.