Co najmniej pięciu Afgańczyków zginęło w sobotę rano w Kandaharze na południu Afganistanu podczas demonstracji przeciwko spaleniu na Florydzie przez amerykańskiego pastora Koranu. 46 osób zostało rannych.
Według dziennikarza AFP setki policjantów usiłowały nie dopuścić demonstrantów, w większości młodych ludzi, do siedziby administracji prowincji. Policjanci strzelali w powietrze, aby rozpędzić tłum. Nie wiadomo, kto zastrzelił demonstrantów.
Demonstranci krzyczeli: "Śmierć Ameryce", "Śmierć Karzajowi" (prezydentowi Afganistanu).
Rzecznik prasowy gubernatora prowincji powiedział, że sobotnie demonstracje były zaplanowane przez talibów, aby wykorzystać sytuację i zdestabilizować ją w regionie.
Poprzedniego dnia po podobnej demonstracji doszło do ataku na biuro ONZ na północy kraju, gdzie zginęło 7 pracowników.
W piątek biuro ONZ w mieście Mazar-i-Szarif na północy Afganistanu zostało zaatakowane przez uczestników demonstracji zorganizowanej w proteście przeciwko spaleniu Koranu przez amerykańskiego pastora. ONZ potwierdziła śmierć siedmiu pracowników. Policja poinformowała o zatrzymaniu podejrzanego o zaplanowanie zamachu oraz 20 osób podejrzanych o udział w napadzie. W sprawie ataku na specjalnym posiedzeniu zebrała się Rada Bezpieczeństwa ONZ.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu