Amerykański pastor spalił Koran. Ponad tysiąc Afgańczyków demonstrowało w Kandaharze

2 kwietnia 2011

Co najmniej pięciu Afgańczyków zginęło w sobotę rano w Kandaharze na południu Afganistanu podczas demonstracji przeciwko spaleniu na Florydzie przez amerykańskiego pastora Koranu. 46 osób zostało rannych.

Co najmniej pięciu Afgańczyków zginęło w sobotę rano w Kandaharze na południu Afganistanu podczas demonstracji przeciwko spaleniu na Florydzie przez amerykańskiego pastora Koranu. 46 osób zostało rannych.

Według dziennikarza AFP setki policjantów usiłowały nie dopuścić demonstrantów, w większości młodych ludzi, do siedziby administracji prowincji. Policjanci strzelali w powietrze, aby rozpędzić tłum. Nie wiadomo, kto zastrzelił demonstrantów.

Demonstranci krzyczeli: "Śmierć Ameryce", "Śmierć Karzajowi" (prezydentowi Afganistanu).

Rzecznik prasowy gubernatora prowincji powiedział, że sobotnie demonstracje były zaplanowane przez talibów, aby wykorzystać sytuację i zdestabilizować ją w regionie.

Poprzedniego dnia po podobnej demonstracji doszło do ataku na biuro ONZ na północy kraju, gdzie zginęło 7 pracowników.

W piątek biuro ONZ w mieście Mazar-i-Szarif na północy Afganistanu zostało zaatakowane przez uczestników demonstracji zorganizowanej w proteście przeciwko spaleniu Koranu przez amerykańskiego pastora. ONZ potwierdziła śmierć siedmiu pracowników. Policja poinformowała o zatrzymaniu podejrzanego o zaplanowanie zamachu oraz 20 osób podejrzanych o udział w napadzie. W sprawie ataku na specjalnym posiedzeniu zebrała się Rada Bezpieczeństwa ONZ.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.