Kaczyński: polityka zagraniczna Tuska poniosła klęskę

11 marca 2011

Prezes PiS Jarosław Kaczyński uważa, że prowadzona przez rząd Donalda Tuska polityka zagraniczna poniosła klęskę. Dowodem na to jest realizacja idei "Europy dwóch prędkości", o czym świadczy piątkowy szczyt eurolandu w Brukseli, bez udziału Polski - argumentował.

Zdaniem prezesa PiS przyczyną tej klęski jest polityka opierająca się na zasadzie "zgadzamy się na wszystko, to wtedy nas będą kochać i wszystko nam załatwią". Gruntownej krytyce poddał też stosunek polskiego rządu do Niemiec.

Kaczyński na piątkowej konferencji prasowej w Warszawie odniósł się do dwóch piątkowych szczytów w Brukseli. Pierwszy, z udziałem m.in. premiera Tuska, dotyczy sytuacji w Libii i szerzej w Afryce Północnej. Drugi, popołudniowy, bez naszego udziału, to spotkanie 17 państw strefy euro ws. m.in. zacieśniania ich polityk gospodarczych.

"Jest realizowana ta koncepcja, którą nas straszono. Twierdzono, że zdecydowana polityka w UE doprowadzi do realizacji takiej koncepcji - Europa dwóch prędkości - w gruncie rzeczy dwie Unie Europejskie, ta prawdziwa i ta peryferyjna. Dzisiaj to jest realizowane" - ocenił Kaczyński.

Zdaniem prezesa PiS dowodem na to są właśnie piątkowe spotkania w Brukseli, gdzie - zwrócił uwagę - "ma być kilka godzin o sytuacji w Libii, a później już tylko euroland ma się spotkać, bez polskiego udziału".

"Stało się coś bardzo niedobrego i polityka Donalda Tuska, po raz kolejny poniosła klęskę, naprawdę już bardzo dotkliwą, bo dotyczącą podstaw statusu Polski w organizacji, która w gruncie rzeczy ten status określa, tworzy przestrzeń naszego gospodarczego, politycznego i społecznego działania" - ocenił prezes PiS.

"Premier nie uzyskał niczego, jeśli chodzi o kwestie historyczne"

Jak podkreślił w sprawie polityki zagranicznej padały różne zapewnienia, nawet zupełnie niedawno, m.in. w trakcie posiedzenia głów państw Trójkąta Weimarskiego (Polska, Francja, Niemcy) w lutym. Spotkanie to uznał za "zabawne" i "nie dlatego, że ktoś usiadł czy nie miał parasola", ale "ze względu na czas trwania". "Coś co trwa niespełna godzinę, między trzema dużymi państwami, poważne nie jest" - uważa Kaczyński.

"Pan Tusk najwyraźniej przez długi czas sądził, że poprzez budowę dobrych, na zewnątrz dobrych, stosunków z Niemcami, zdoła coś uzyskać" - mówił Kaczyński.

"Już nie będę przypominał, że (premier) nie uzyskał niczego, jeśli chodzi o kwestie historyczne, "Widoczny Znak", kwestie energetyczne - rurociąg, nawet jeśli chodzi o takie kwestie jak Instytut Technologiczny we Wrocławiu" - wymieniał prezes PiS.

Dodał, że mamy do czynienia ze "skandalicznymi wypowiedziami pani Steinbach, która jest broniona przez panią Merkel". Przypomniał także niedawną inicjatywę frakcji chadecko-liberalnej koalicji w niemieckim Bundestagu dotyczącą ustanowienia 5 sierpnia dniem pamięci o ofiarach wypędzeń. W ocenie Kaczyńskiego jest ona "zupełnie niebywała i skandaliczna".

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.